Trener siatkówki odpowie za molestowanie zawodniczek

47-letni Mariusz S., trener siatkówki z jednego z uczniowskich klubów sportowych w Chełmie, odpowie za wykorzystanie stosunku zależności. Jak wynika z ustaleń prokuratury, miał namawiać do czynów seksualnych dwie nastolatki. Trener do winy się nie przyznaje.

Prokuratura Rejonowa w Chełmie zarzuca Mariuszowi S., że jesienią 2008 roku, wykorzystując stosunek zależności wymusił na dwóch dziewczynkach: trzynasto- i piętnastolatce tak zwaną inną czynność seksualną. - Nie jest to obcowanie płciowe, ale inne zachowanie, które ma podtekst seksualny - mówi prokurator Beata Syk - Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. O jakie konkretnie zachowanie chodzi? Tego, ze względu na dobro pokrzywdzonych śledczy nie chcą ujawnić.

W tej sprawie wywoływana była opinia biegłych psychologów z Regionalnego Ośrodka Diagnostyczno - Konsultacyjnego w Chełmie. - Z przeprowadzonych badań wynika, że poziom funkcjonowania intelektualnego dziewczynek odpowiada ich normie wiekowej. Biegli nie stwierdzili, by zeznania pokrzywdzonych były obciążone konfabulacją - mówi prokurator Beata Syk - Jankowska.

Trener siatkówki z Chełma ma zarzut z art. 199 Kodeksu Karnego. Grozi mu do pięciu lat więzienia. Akta poszły już do sądu; na razie nie wyznaczono terminu rozprawy.

Mężczyzna nie przyznaje się do winy. - Twierdzi, że zeznania dziewczynek to sposób zemsty na jego osobie - dodaje rzeczniczka prokuratury.

DOSTĘP PREMIUM