Radio ZET ratuje skandalicznie zakończoną aukcję nart J. Kowalczyk

Fundacja Radia ZET zapłaci ponad 50 tysięcy złotych, których licytujący nie jest w stanie zapłacić na rzecz dziecięcego hospicjum w Szczecinie. Licytowano narty podarowane przez Justynę Kowalczyk.

Czytaj o problemach na linii hospicjum - Allegro >>

Natychmiast decyzję o zakupie nart podjęła Fundacja Radia ZET, podkreślając, że to "sprawa honorowa". "Od lat Fundacja pomaga chorym dzieciom i podopiecznym Rodzinnych Domów Dziecka i Rodzin Zastępczych. Sfinansowaliśmy kosztowne operacje kilkunastu dzieciom z wrodzonymi wadami serca, kilkaset dzieci z RDD posłaliśmy na wakacje" - piszą na stronie Radia ZET nowi nabywcy nart.

Licytował, ale nie miał pieniędzy

- Osoba, która wygrała licytację nart Justyny Kowalczyk na aukcji charytatywnej na rzecz podopiecznych Zachodniopomorskiego Hospicjum dla Dzieci w Szczecinie, nie chce za nie zapłacić - poinformowała Kinga Krzywicka z hospicjum.

Na zakończonej w poniedziałek aukcji narty osiągnęły sumę 51 tys. 100 zł. - Bardzo cieszyliśmy się z tak dużej sumy. Planowaliśmy konkretne zakupy sprzętu rehabilitacyjnego dla naszych małych podopiecznych; teraz jesteśmy w szoku, załamani i rozgoryczeni - powiedziała Krzywicka. Wyjaśniła, że po zakończeniu aukcji hospicjum próbowało skontaktować się ze zwycięzcą, by omówić szczegóły zakupu. Udało im się porozmawiać z nim dopiero dziś po południu. - Powiedział, że nie kupi nart, bo nie ma na to pieniędzy, a brał udział w licytacji, bo myślał, że zrobi dobry uczynek, podbijając cenę - powiedziała Krzywicka.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM