Szef więziennictwa: jesteśmy instytucją totalną, mamy prawo korzystać z siły fizycznej

- Wzywam do używania środków zgodnie z prawem. Jeżeli osadzony łamie prawo, to powinien się natychmiast spotkać z ripostą. Teraz tak się nie dzieje - mówi ?Gazecie Wyborczej? płk Kajetan Dubiel, nowy szef więziennictwa, który chce to zmienić. Zapowiedzi nie podobają się obrońcom praw człowieka. - Najważniejsze jest humanitarne traktowanie więźniów.

Płk Kajetan Dubiel jest szefem więziennictwa od listopada ub. r. W wywiadzie dla resortowego pisma "Forum Penitencjarne" mówi m.in. że uprawnienia więźniów są za duże, a funkcjonariusze boją się zareagować na np. przemoc, żeby nie zostać posądzonym o nadużywanie władzy. Jego zdaniem brak reakcji na niewłaściwe zachowanie doprowadził do tego, że to więźniowie dyktują warunki. Pułkownik mówi też z dumą: "Mamy takie jednostki, gdzie wyczuwa się autorytet władzy, i to ludzie o tym decydują, zwłaszcza osobowość dyrektora".

"Raz się krzyknie i więzień żali się na stres"

Płk Kajetan Dubiel w rozmowie z "GW" tłumaczy służba więzienna przegina bojąc się używać środków, które daje jej prawo. - Jesteśmy jedyną z instytucji totalnych tak bardzo otwartą na kontrolę z zewnątrz, że w końcu ta kontrola się wynaturzyła. Przychodzą do nas organizacje pozarządowe, które nie mają wiedzy na temat przepisów. Porozmawiają z dwoma więźniami i na tej podstawie robią uogólnienia, że łamie się ich prawa. Więźniowie wyczuli tę atmosferę i wystarczy, że oddziałowy podniesie głos, a osadzony pisze skargę, że wywołało to u niego długotrwały stres - mówi Dubiel.

Szef więziennictwa nie chce, by rozpatrywano skargi więźniów, gdzie znajdują się "absurdalne zarzuty". Jakie to są ? "Że Marsjanie trują więźnia" - tłumaczy w "Gazecie Wyborczej" Dubiel. Specjalne wydziały organizacyjno-prawne zdecydują, co jest absurdalne, a co nie. - Chcemy też wyeliminować multiplikowanie takich samych skarg - dodaje pułkownik.

Urazy w pracy to "ryzyko zawodowe"

Żali się też, że pracownicy więzień nie są pod specjalnym parasolem ochronnym jak np. policjanci. - Kiedy nasza psycholog więzienna tak dostała od osadzonego w twarz, że doznała wstrząsu mózgu, to prokurator umorzył postępowanie, uznając, że to ryzyko zawodowe. Mówi, że liczba napaści na funkcjonariuszy rośnie i jest to niepokojące zjawisko.

"Boję się, że funkcjonariusze..."

- Boję się, że pokusa do nadużywania siły będzie duża - mówi pułkownik Dubiel. - Siłę stosować można tylko zgodnie z prawem i tylko adekwatnie do sytuacji. Nie zamierzam przymykać oczu na nadużycia - mówi płk Dubiel.

Komitet pisze skargę: przede wszystkim więzień

We wtorek Komitet Helsiński w Polsce skierował do ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego, zwierzchnika płk. Dubiela, list protestacyjny. "Dalsze reformy więziennictwa w Polsce są niezbędne. Ich przeprowadzenie wymaga jednak za każdym razem ścisłego przestrzegania nakazu humanitarnego traktowania więźniów oraz gwarancji ich praw. Nie możemy się zgodzić na kwestionowanie tego aksjomatu polskiej polityki penitencjarnej".

Więcej w "Gazecie Wyborczej"

Siła fizyczna to sposób na spokój w więzieniu?

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM