Poznań: Możliwa ugoda między Skrzypkiem i Winieckim?

Ugody jeszcze nie ma, ale nie wykluczone, że do niej dojdzie. Być może nie będzie drugiego procesu o ochronę dóbr osobistych, który prof. Janowi Winieckiemu wytoczył prezes NBP Sławomir Skrzypek.

Na dzisiejszej rozprawie, tzw. pojednawczej nie udało się osiągnąć kompromisu. Ale obie strony mają jeszcze na to czas do 17 maja. Do tego czasu wszystko może się zdarzyć, bo negocjacje będą się odbywać bez pośrednictwa sądu, czyli między adwokatami prof. Winieckiego i prezesa Skrzypka. - Szukamy racjonalnych rozwiązań, mówi TOK FM mecenas Jerzy Naumann.

Co zatem wchodzi w grę? - Po pierwsze wycofanie oskarżenia przez pana Sławomira Skrzypka, przeproszenie ze strony profesora, trzecia ewentualność to ponowny proces, tłumaczy obrońca znanego ekonomisty Jana Winieckiego. Szanse jednak na to, że do przeprosin dojedzie wydają się niewielkie zważywszy na to, co dziś mówi profesor Winiecki. - To nie ja tę sprawę rozpocząłem i nie do mnie należy pierwszy krok - mówi TOK FM Jan Winiecki, zwracając uwagę na to, że osób, którym Sławomir Skrzypek wytoczył takie same procesy jest więcej.

- Niedawno zakończyła się sprawa przeciwko pani red. Solskiej z Polityki, w toku są sprawy przeciwko red. Grzeszakowi, pani prezydent Gronkiewicz-Waltz, czy wicemarszałkowi Niesiołowskiemu. - Z tego widać, że jest to pewien styl działania, próba wyciszenia procesami sądowymi krytyki prezesa Skrzypka, dodaje prof. Jan Winiecki, który jednocześnie nie zostawia złudzeń, co do ewentualnej ugody ze Sławomirem Skrzypkiem. - Jeśli prezes wycofa oskarżenie, to uznam, że jest to jakiś pozytywny krok ułatwiający nasze kontakty w Radzie Polityki Pieniężnej - mówi TOK FM prof. Winiecki.

W 2007 roku w swoim artykule w dzienniku "Polska Głos Wielkopolski" prof. Jan Winiecki napisał, że Sławomir Skrzypek nie ma żadnych kompetencji do sprawowania funkcji prezesa NBP, bo nie zna ekonomii i języków obcych. Oburzony felietonem Sławomir Skrzypek wytoczył proces znanemu ekonomiście. I wygrał. W sierpniu 2009 roku poznański sąd uznał, że Winiekci pomówił prezesa NBP. Nakazał mu zapłacić 10 tys. zł grzywny oraz dodatkowo wpłacić 20 tys. zł na rzecz Caritas Polska. Wyrok ten jednak sąd okręgowy uchylił, bo zapadł on pod nieobecność oskarżonego i jego obrońcy.

DOSTĘP PREMIUM