Wielkanoc na walizkach albo na bruku

Sześcioosobowa rodzina Jaszkowskich z Bydgoszczy od siedmiu tygodniu żyje bez wody. Z kamienicy w której mieszkają muszą się wyprowadzić, bo jej stan techniczny zagraża bezpieczeństwu. Problem w tym, że rodzina nie ma się gdzie podziać. Ich najmłodsza córka ma 2,5 roku.

Jaszkowscy najpierw nosili wodę z pobliskiego hydrantu, ale się po niej rozchorowali. Teraz przywożą ją w baniakach, od rodziny i z pracy. Ich życie byłoby niemożliwe bez pomocy bliskich. - Do mojej mamy chodzimy prać. Pranie zawożę też do mojej koleżanki. Każdy pomaga nam jak może - mówi pani Justyna.

Z kamienicy muszą się wyprowadzić, bo jej stan techniczny zagraża bezpieczeństwu. Problem w tym, że nie mają gdzie pójść. - Szukaliśmy przez cały rok jakiegoś mieszkania do wynajmu, ale albo są za drogie - nie na naszą kieszeń, albo rozmowa kończy się, kiedy właściciel słyszy, że mamy czwórkę dzieci. Myślą sobie, że jakąś patologią jesteśmy - żali się Justyna Jaszkowska.

Jak ustaliła reporterka TOK FM na razie właścicielka mieszkania nie będzie rodzinie odcinać prądu, przynajmniej przez święta.

Rodzinie Jaszkowskich pomoc zaoferowała bydgoska Administracja Domów Miejskich. Mieszkanie mają dostać w trybie pilnym, ale to dopiero za około miesiąc. Specjalna komisja o sprawie rozmawiać będzie dopiero po świętach. - Nie wiem, jak to będzie. Nasze dzieci nie mają żadnych świat. Będziemy po prostu na walizkach na Wielkanoc - załamującym się głosem mówi Jaszkowska. - Na ulicy, nie wiem - odpowiada na pytanie, gdzie rodzina spędzi zbliżające się święta.

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM