Gangsterzy przemycali Chińczyków z Polski na zachód

Nielegalnie przerzucili przez granicę ponad tysiąc osób. Prokuratura Apelacyjna w Lublinie prowadzi kilka śledztw przeciwko zorganizowanym gangom, które zajmowały się organizowaniem nielegalnego przekraczania granicy. W środę do Sądu Okręgowego w Lublinie trafił akt oskarżenia przeciwko 10 członkom jednego z takich gangów.

Proceder był prosty: w Polsce mieszkali Chińczycy; to oni dogadywali się z Polakami i organizowali "siatkę powiązań". Jedni członkowie grupy zajmowali się przerzutem przybyszów z Azji do Polski, najczęściej przez zieloną granicę. Inni organizowali im schronienie w Polsce. - Kolejne osoby były zaangażowane w przerzut tych migrantów z Polski do innych krajów europejskich - mówi prokurator Andrzej Jeżyński z Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie. Azjaci chcieli się dostać do Europy Zachodniej, bo liczyli na lepsze życie.

Nielegalnymi migrantami byli najczęściej Chińczycy i Wietnamczycy, którzy chcieli dotrzeć np. do Niemiec. Polacy im w tym umiejętnie pomagali. Oczywiście nie za darmo. - Koszt takiego przerzutu ponoszony przez migranta wahał się od 1500 do czterech tysięcy dolarów. A osoby zaangażowane w różne etapy tego procederu uzyskiwały od siedmiuset do tysiąca złotych za udział w tym przerzucie - dodaje Jeżyński.

Grupa, której dotyczy akt oskarżenia liczyła 10 osób i przerzuciła przez granicę ponad sto osób. To mieszkańcy min. Podlasia i Zachodniego Pomorza. Część chce się dobrowolnie poddać karze. Zaproponowali dla siebie kary więzienia w zawieszeniu i grzywny.

Prokuratura Apelacyjna w Lublinie wciąż prowadzi śledztwa w sprawie działalności kilku innych grup, które zajmowały się tym samym procederem.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM