Ochroniarze pobili nastolatków. Bo myli szyby

Ochroniarze jednej z największych galerii handlowych we Wrocławiu pobili chłopców myjących samochodowe szyby. Jeden z nastolatków dostał cios w tył głowy i nieprzytomny leżał na ulicy. Zabrało go pogotowie. 28-letni ochroniarz już usłyszał zarzut uszkodzenia ciała. Grozi mu do 5 lat więzienia. 

27 lutego około godziny 13.00 kilku nastolatków przy wyjeździe z galerii handlowej Magnolia Park myło szyby samochodów. Wśród nich był Krystian.

- Nagle zobaczyliśmy, że w naszą stronę idzie czterech ochroniarzy. Byli ubrani w cywilne ciuchy tylko jeden miał firmową kamizelkę. Jeden bez słowa podszedł do naszego kolegi i uderzył go w tył głowy. Potem jeszcze rzucił na ziemię. Zobaczyłem, że w moją stronę idzie kolejny ochroniarz. Myślałem, że dostanę. Odwróciłem głowę i zobaczyłem mojego brata zalanego krwią. Na szczęście ludzie wysiedli z samochodów i zaczęli krzyczeć - opowiada wstrząśnięty Krystian.

"Myślałam, że chłopiec nie żyje"

Wszystko to potwierdza pani Maria, która w tym czasie stała na światłach, przy wyjeździe na ul. Legnicką. - Chłopak, który został uderzony w tył głowy, leżał na jezdni nieprzytomny, nie dawał znaków życia. Trwało to dobre 10 -15 minut. Ktoś próbował go reanimować, ale do momentu przyjazdu karetki myślałam, że chłopiec nie żyje - opowiada pani Maria.

Obrażenia były poważne: "obrzęki, otarcia i krwawienie w okolicy potylicznej oraz stłuczenie tkanki mózgowej". Chłopiec trafił do szpitala, a 28-letni Mariusz K., został zatrzymany. - Usłyszał zarzut uszkodzenia ciała - mówi Małgorzata Klaus z Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu. Żeby wyjść z aresztu musiał zapłacić kaucję. Ma też dozór policyjny.

- Ale śledztwo cały czas trwa. Być może po zeznaniach świadków kwalifikacja tego czynu będzie inna, a zarzuty usłyszą też pozostali ochroniarze - kwituje Klaus.

Mieli "przegonić" chłopców

Andrzej Smoluk firmy Delta-Security nie potwierdza, że ochroniarze pobili chłopców. - Trwa postępowanie w tej sprawie. Policja i prokuratura wyjaśnią wszystko - ucinał krótko.

Potwierdził jedynie, że Mariusz K. został zwolniony z firmy. Nie odpowiedział natomiast na pytanie, dlaczego ochroniarze nie wyszli z galerii w mundurach, tylko w bluzach z kapturami i kto wydał polecenie, żeby "przegonić" chłopców.

Najbardziej poturbowany - Marcin już nie przychodzi myć szyb pod Magnolię. Krystian spędza tam całe dnie. Ma 17 lat, ale nie chodzi do szkoły.

- Wiem, że to wykroczenie - przyznaje chłopak. - Policja też nas czasem stąd przegania. Ale nie w taki sposób, nie za pomocą pięści. Wiem, że to mycie szyb ludzi denerwuje. Ale chcemy zarobić te pieniądze uczciwą pracą, a nie kraść na ulicy. I za to spotkała nas kar - mówi.

* Imiona świadków zostały zmienione na ich prośbę

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM