Kopacz: Niebezpieczne dopalacze znikną z rynku

Minister zdrowia Ewa Kopacz po raz kolejny zapowiada walkę z dopalaczami. Tym razem nowe przepisy mają pozwolić na wycofanie z rynku każdej podejrzanej substancji i poddanie jej szczegółowym badaniom. To reakcja resortu zdrowia na informację o śmierci 24-latka na imprezie w Łodzi, który miał przy sobie dopalacze.

- Jednego dnia środki te mają nazwę x, następnego - y , dlatego z problemem dopalaczy nie radzą sobie i w Europie i na świecie - wyjaśnia minister Kopacz. Dodała, że zawsze substancje te można przemycić jako produkt kolekcjonerski lub jako część nawozu, czy jakiejś innej substancji, która jest ogólnie dostępna.

Szefowa resortu zdrowia powiedziała, że po Świętach przedstawi nowe przepisy prawne pozwalające na walkę z dopalaczami. Chodzi o zapis umożliwiający wycofanie z obrotu na 18 miesięcy substancji, co do której istnieją podejrzenia, że może być szkodliwa dla zdrowia. W tym czasie ma być ona poddawana analizie w Agencji Oceny Technologii Medycznych.

Już w połowie marca minister zdrowia w TOK FM zapowiadała, że ma zamiar "nękać" sprzedawców dopalaczy wszelkimi dozwolonymi przez prawo środkami.

- Każda nowa substancja, którą się wprowadzi, którą zakupi właściciel takiego sklepiku będzie dla niego problemem, więc może rozporządzenie wycofujące taką substancję będzie skuteczne - mówiła Ewa Kopacz.

W nocy z soboty na niedzielę na schodach klubu muzycznego w Łodzi zmarł 24-letni mężczyzna. Miał przy sobie dopalacze - podaje Gazeta pl. Łódź. Wstępne wyniki sekcji zwłok nie wyjaśniły przyczyny śmierci mężczyzny. Przeprowadzone będą dodatkowe badania toksykologiczne.

Dopalacze to substancje o działaniu podobnym do narkotyków. Są legalne i powszechnie dostępne.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM