TVP chciała zarobić na transmisji z Katynia. Jednym 500 zł, innym...

TVP od radia TOK FM chciała 10 tysięcy złotych za udostępnienie sygnału transmisji z uroczystości w Katyniu, podczas gdy chwaliła się, że udostępnia go w ramach "pluralizacji" i dostępu do "historycznych wydarzeń". Polsat i TVN zapłaciły po 500 złotych - donosi "Press".

- Telewizja Polska dołożyła wszelkich starań, by godnie wywiązać się ze swojej misji i stworzyć jak największej grupie polskich widzów możliwość uczestnictwa w tych historycznych wydarzeniach. Stacje komercyjne otrzymają od TVP sygnał praktycznie bezpłatnie - za symboliczną kwotę - chwalił swoją firmę rzecznik TVP Stanisław Wojtyra w rozmowie z Polską Agencją Prasową 7 kwietnia.

Podczas gdy TVN, Polsat i TV Trwam nadawały na żywo z Katynia, pokazując logo TVP i płacąc (Polsat i TVN) - jak donosi "Press" - po 500 zł, gdy o to samo wystąpiło radio TOK FM telewizja zażądała... 10 tysięcy.

Nie tylko trzy komercyjne telewizje dostały sygnał TVP niemal za darmo, ale też - jak chwalił się PAP Wojtyra - "prawie wszystkie stacje publiczne w Europie". Dlaczego więc od TOK FM telewizja chciała ceny zaporowej? - Nie mogliśmy zaproponować takiej umowy, jak w przypadku stacji telewizyjnych, bo w radiu trudno pokazać logo TVP - argumentuje rzecznik, cytowany w "Press".

Mimo, że logo graficzne fizycznie nie ma jak pojawić się w radio, TOK FM zapewnia, że wykonałoby taką umowę. - Zaproponowaliśmy, że możemy puszczać dżingle (krótkie nagrania np. z informacją), że sygnał pochodzi od TVP. Tak, jak robiliśmy w przypadku podobnej umowy z TVN 24 - mówi szefowa radia Ewa Wanat.

TVP broni się, że prośba od TOK-u nadeszła za późno. - Nie było czasu na wypracowanie nowej umowy. Rozgłośnia zwróciła się do nas w przededniu uroczystości, o godzinie 16

TOK FM to jedyne radio, które chciało przekazywać sygnał TVP z uroczystości.

DOSTĘP PREMIUM