Niewielki protest - mocne słowa. "Niedługo beatyfikują parę prezydencką"

W Gdańsku pod Fontanną Neptuna zaledwie kilkanaście osób protestowało wobec decyzji o pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu. Dwie osoby przyniosły biało-czerwone flagi przepasane kirem. Było spokojnie, ale padały mocne słowa.

- Bluznę, po prostu bluznę - denerwowała się emerytka Marta Góralska. - Przepraszam bardzo, ale durniów z nas robią, z Narodu. Atmosfera jest taka, że niedługo beatyfikują parę prezydencką - dodaje kobieta.

- Naród został zlekceważony - mówiła z kolei stojąca obok jej siostra Ewa. - Jakim prawem jedna osoba podejmuje tego rodzaju decyzje - pytała.

Pod fontannę przyszli głównie młodzi ludzie: - Ja natomiast jestem za pochowaniem prezydenta na Wawelu - mówił Mateusz Pudlis. - Doznał tylu niezasłużonych krzywd za życia, jeżeli chodzi nagonkę polityczną, że po prostu zasługuje na pochówek w takim miejscu.

- A czyj jest Wawel? Kleru? - denerwowała się jedna ze starszych kobiet. - Kto rządzi w tym kraju i kto na to pozwolił? Spauperyzowano ten Kraków i ten Wawel - dodała i odeszła wzburzona.

- Faktem jest, że decyzja podjęta w ten sposób niepotrzebnie dzieli ludzi - mówi Marek, student. - Można było chyba z tym poczekać i to lepiej przemyśleć.

Podobne protesty odbyły się również w Krakowie, Warszawie, Poznaniu i Katowicach.

DOSTĘP PREMIUM