Psycholog: "Dobrze radzimy sobie z żałobą"

Danuta Golec, psycholog i psychoterapeuta ocenia w najnowszym "Dużym Formacie" nastroje społeczne po katastrofie

Żałoba w Polsce: | | | Żałoba w Polsce: Relacja na żywo | Warta przy prezydenckiej trumnie - zdjęcia | Złóż kondolencje | Serwis specjalny

"Zwolennicy PO mówią dobrze o prezydencie, zwolennicy PiS chwalili Władimira Putina i Donalda Tuska.(...) Ważny jest przekaz, że można mieć różne uczucia wobec tej samej osoby. - mówi Golec w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim opublikowanej w dzisiejszym "Dużym Formacie". Psycholog stwierdziła, że dzięki ambiwalentnym uczuciom, jakie Polacy odczuwają po tragedii pod Smoleńskiem, będziemy mieć "lepszy kontakt z rzeczywistością".

Sielanka i lukier

Golec odniosła się też do sytuacji "pojednania narodowego", zatrzymania sporów w czasie żałoby narodowej. "Oczywiście, to długo nie potrwa. Ale zostanie w naszej zbiorowej świadomości wspomnienie ważnego czasu, kiedy tak mogło być. Kiedy mogliśmy szanować przeciwnika i nosić w sobie sprzeczne uczucia." - stwierdziła.

"Drugi Katyń?"

Po początkowym szoku, wypieraniu ze świadomości bolesnych wiadomości pojawia się etap "wiązania", próby połączenia złego wydarzenia z wcześniejszym przeżyciem, które je najbardziej przypomina. "-Na poziomie narodowych emocji takim wiązaniem jest Katyń"- stwierdziła psycholog. "- Pokrzepiające, że właściwie nawet przez chwilę nie pojawił się wątek, że odpowiedzialni są Rosjanie. Media na poziomie społecznym nas leczą" - dodała psycholog.

Narodowa histeria po śmierci papieża

Grzegorz Sroczyński zauważył, że po śmierci papieża mówiono, że z tragedii wyjdziemy mądrzejsi, ale potem wszystko z powrotem wróciło do normy. Psycholog stwierdziła, że tamte doświadczenia były zupełnie inne." Po pierwsze - byliśmy długo przygotowywani na tę wiadomość. Po drugie- papież nie budził negatywnych emocji, nie był elementem naszej wojny polsko-polskiej. - oceniła Golec. - To co stało się po jego śmierci, to była narodowa histeria. Owszem, często piękna i wzruszająca, ale dość powierzchowna - dodała. Ta tragedia jest zupełnie inna. - Przechodzimy pierwszy raz przez tak traumatyczne wydarzenie przy podniesionej kurtynie, w warunkach demokracji i swobody dyskusji. I dobrze sobie radzimy." - ocenia Danuta Golec.

Zdjęcia

DOSTĘP PREMIUM