Cudzoziemcy mają problem: wrócę do Hiszpanii pociągiem. Wszystko przez pył wulkaniczny

Chmura wulkanicznego pyłu paraliżuje ruch lotniczy w Europie. Reporter TOK FM spotkał na gdańskim lotnisku Hiszpana, który próbuje dostać się do rodzinnego Alicante. Jose Manuel leciał z Alicante do Gdańska trzy godziny. Powrót będzie o wiele dłuższy.

Zobacz zdjęcia: Chmura pyłu nad Europą

Zobacz także: Może wybuchnąć wulkan Katla, znacznie większy

- Mam problem, ponieważ nie mam dostępu do internetu. Nikt nie chce nam udostępnić komputera. Nie znam polskiego, a tu jest spore zamieszanie - opowiada Hiszpan. Problemy były także przy okienku informacji. - Mówią tam bardzo słabo po angielsku i nikt nie może mi pomóc. A ja muszę spróbować wrócić pociągiem. Na przykład z Gdańska do Zurychu, potem z Zurychu do Barcelony.

Reporter TOK FM próbował zapytać w okienku Informacji, dlaczego nikt nie jest w stanie pomóc cudzoziemcowi. - Tu jest numer, musi pan się z kimś umówić, kto panu udzieli wywiadu - powiedział mężczyzna w okienku z napisem Informacja. - To kierownik nie przyjdzie? - dopytywał dziennikarz. - Nie. Nie ma w tej chwili osoby kompetentnej, która udzieliłaby panu informacji - dodał pracownik lotniska.

Jak się okazało telefony, którego numer dostał dziennikarz nikt nie odebrał.

Hiszpan skorzystał więc z komputera dziennikarza. Już wyruszył w drogę do domu. Podróż pociągiem przesiadkami w Poznaniu, Kolonii, Paryżu, Perpignan, Barcelonie i Walencji zajmie mu dwa dni. Na miejscu będzie w poniedziałek o 9 rano.

DOSTĘP PREMIUM