Drobne urazy, problemy z krążeniem, omdlenia - służby medyczne interweniowały kilkadziesiąt razy

Kilkanaście osób uczestniczących w uroczystościach na Placu Piłsudskiego trafiło do szpitali. Ich zdrowiu ani życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jak informuje TOK FM służby medyczne interweniowały kilkadziesiąt razy.

Jak zapewniają służby medyczne - interwencje dotyczyły raczej niegroźnych przypadków. - Zaburzenia rytmu serca, spadek ciśnienia połączony z omdleniami, otarcia - wyliczają ratownicy medyczni. - Ludzie trochę długo stali. Część z nich przeszła z Krakowskiego Przedmieścia, gdzie stali kilka godzin w kolejce. Część to starsze osoby z problemami z krążeniem - dodał w rozmowie z reporterką TOK FM Paweł Siennicki, odpowiedzialny za zorganizowanie punktów medycznych i szpitali polowych.

Kilkanaście osób trafiło do warszawskich szpitali. Taką decyzje podejmowano tylko, kiedy warunki w szpitalu polowym, nie pozwalały na jednoznaczną diagnozę: że nie ma niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia pacjenta.

W warszawskich uroczystościach ku czci ofiar katastrofy pod Smoleńskiem wzięło udział 100 tys. osób.

DOSTĘP PREMIUM