Armia otwiera się na przedszkolaki. Zaprasza do koszar

Zawodowa armia walczy o najlepszych, i to już od przedszkola. We wtorek jednostkę wojskową przy ul. Kruczkowskiego w Lublinie odwiedziły kilkuletnie dzieci z Przedszkola "Motylek".

Największą atrakcją dla maluchów było skakanie po żołnierskich pryczach, oglądanie karabinów i hełmów. Ale nie tylko. - Podobały mi się wojskowe buty, bo takie długie - mówił z iskierką w oku Hubert. Jednak największą furorę zrobiły czołgi. Każde dziecko mogło wejść do środka i poczuć się jak prawdziwy czołgista. - Niech dzieciaki zobaczą jak to wygląda - mówił kapitan Andrzej Korszla. Dzieci, zwłaszcza dziewczynki, wchodziły do czołgów z dozą nieufności. Dla chłopców nie stanowiło to problemu. - A gdzie są kluczyki, żeby zapalić? - pytał jeden z nich. Żołnierze wyjaśnili, że do czołgu kluczyki są niepotrzebne. - Trochę tu w środku ciemno - skarżył się inny z młodych amatorów wojskowości.

Dni otwarte są organizowane w wojsku przynajmniej raz w miesiącu. Przychodzą dzieci ze szkół podstawowych i średnich, ale też z przedszkoli. - Rola wojska w państwie, patriotyzm to tematy, o których trzeba tym młodym ludziom mówić - podkreśla kapitan Dariusz Drączkowski, rzecznik Trzeciej Brygady Zmechanizowanej Legionów w Lublinie. - Niewykluczone, że któryś z uczestników dzisiejszego spotkania kiedyś założy mundur - dodaje rzecznik.

DOSTĘP PREMIUM