Listy z obozu na Majdanku zobaczysz w internecie

Państwowe Muzeum na Majdanku dostało dwie duże dotacje z Ministerstwa Kultury. Pieniądze pochodzą ze środków unijnych. Dzięki nim uda się dokonać m.in. konserwacji pasiaków

Muzeum na Majdanku otrzymało 100 tysięcy złotych na konserwację pasiaków, w których chodzili więźniowie obozu koncentracyjnego. Konserwacji poddane zostaną też lalki dzieci, które trafiły do obozu. W sumie muzeum ma ponad 5 tysięcy tekstyliów, z czego do konserwacji pójdzie tylko część. Wśród nich kilkanaście lalek. - Są różnej wielkości. Każda to inna historia. Nie wiemy, czyje są te lalki. Jedna jest uszyta ręcznie, dekorowana koralikami - mówi Wiesława Zlot, kierownik Działu Muzealiów.

Lalki są bardzo zniszczone, dlatego ich konserwacja będzie wymagała wyjątkowej precyzji. Konserwacją lalek i innych tekstyliów zajmą się fachowcy z Warszawy. Nie będą ich jednak doprowadzać do stanu z czasów wojny, ale jedynie je zakonserwują.

Bardzo cennym eksponatem są naszywki bagażowe, na których są m.in. nazwiska i adresy więźniów czy numery transportów. - Były pisane odręcznie przez więźniów na różnych skrawkach płótna, na chusteczkach do nosa, kawałkach porwanych prześcieradeł - mówi Wiesława Zlot. Naszywki bagażowe też idą do konserwacji.

Muzeum dostało też dodatkowe 100 tysięcy złotych na tak zwaną digitalizację zbiorów. Chodzi o przekształcenie dokumentów w formie tradycyjnej w dokumenty cyfrowe, które za jakiś czas będą mogły zostać udostępnione w internecie. - Trwają na ten temat rozmowy - przyznaje Anna Wójcik, szefowa muzealnego archiwum. Zaznacza, że w tym momencie nic więcej powiedzieć nie może.

Duża część dokumentów, w tym listy więźniów, grypsy czy kenkarty już wcześniej została zeskanowana i zamieniona w formę cyfrową, tyle, że często na skanerze czarno - białym. Teraz, dzięki dotacji, muzeum kupi profesjonalny skaner kolorowy. Ale skanowanie to nie wszystko. Muzeum chce też opracować specjalną bazę danych. Tak, by klikając na nazwisko więźnia każdy mógł obejrzeć również dokumenty, na których to nazwisko widnieje. Na razie tylko na komputerze w muzeum, ale w przyszłości być może również w internecie.

DOSTĘP PREMIUM