Co trzeci pracownik Szpitala Uniwersyteckiego nr 1 w Bydgoszczy straci pracę

Zwolnienie obejmą nawet 900 osób. Długi szpitala wynoszą 135 mln złotych. Komornicy zajmują konta, nie ma pieniędzy na leki i nowy sprzęt. Dyrekcja szpitala przedstawiła dziś plan restrukturyzacji na najbliższe trzy lata. W tym roku pracę straci 300 osób.

Pracę do końca roku stracą lekarze, pielęgniarki i pracownicy administracyjni. W kolejny dwóch latach zostaną wręczone kolejne wypowiedzenia. - Ta liczba 900 osób to jest czarna lista, która może się okazać przeszacowana. Sytuacja szpitala jest ciężka, ale zwolnienia nie wiążą się z obniżeniem bezpieczeństwa pacjentów - podkreśla Wanda Korzycka-Wilińska, dyrektor szpitala.

Ale pracownicy są zaniepokojeni. - Nie zostaliśmy powiadomieni o dzisiejszym spotkaniu. Sytuacja szpitala jest trudna. Musimy wiedzieć, jako związki zawodowe, jakie osoby, na jakich stanowiskach są nam niezbędne. Nie może dojść do sytuacji, że np. zabraknie pielęgniarek i będzie zagrożone bezpieczeństwo pacjenta - mówi Halina Peplińska ze związków zawodowych.

Pacjenci także z niepokojem obserwują to, co dzieje się w szpitalu. - To wina zarządzających tym całym bałaganem. Jeżeli w tej chwili jest zespół, jaki jest i mamy niebotyczne kolejki, to jeśli ludzi będzie mniej, to przecież kolejki się nie zmniejszą - ocenia pacjent Andrzej Welon.

Komornicy zajmują konta

Obecnie szpital zadłużony jest na 135 mln złotych. Konta zajmują komornicy. - Zajęcia komornicze są przede wszystkim, jeśli chodzi o zakup materiałów i sprzętu. Nie jesteśmy wiarygodni dla kontrahentów, bo nie jesteśmy w stanie zapewnić takiej płynności, by tych komorników na bieżąco odsyłać - tłumaczy Miłosz Piątek, dyrektor ekonomiczno-finansowy Szpitala Uniwersyteckiego nr 1.

Zwolnienia to jednak tylko jeden z elementów restrukturyzacji. - Jest koncepcja opracowana na trzy lata. Chodzi o wyprowadzenie nie tylko tego szpitala, ale również zaciśnięcie współpracy z drugim Szpitalem Uniwersyteckim - mówi Jarosław Kozera z Centrum Konsultingowego, obsługującego bydgoskie Szpitale Uniwersyteckie. - Chcemy budować pewne wspólne struktury, po to by nie powielać zasobów administracyjnych na jeden i drugi szpital. Im bardziej efektywnie pracuje się w administracji i ona mniej kosztuje, tym więcej można przeznaczyć na leczenie ludzi - dodaje.

Szpital chce też powołać m. in. Centrum Terapii Jednodniowej i połączyć chirurgię dziecięcą dwóch Szpitali Uniwersyteckich.

DOSTĘP PREMIUM