Seremet: Chcemy ujawnić zapisy z czarnych skrzynek, ale później

- Załoga prezydenckiego samolotu nie zgłaszała usterek technicznych, paliwo było zgodne z wymogami, a piloci bez problemów porozumiewali się po rosyjsku - powiedział prokurator generalny Andrzej Seremet po powrocie z Moskwy, gdzie rozmawiał z rosyjskimi prokuratorami o postępach śledztwa ws. katastrofy pod Smoleńskiem.

Seremet: Ujawnimy zapisy z czarnych skrzynek

 

Prokurator generalny wyliczył najważniejsze informacje, jakie uzyskał od strony rosyjskiej. Po pierwsze - samolot TU-154M nie wykazywał żadnych usterek technicznych do momentu katastrofy. Po drugie, rosyjscy śledczy zbadali paliwo z samolotu - nie odbiegało ono od standardowych wymogów. Ponadto ustalono, że na pokładzie samolotu nie doszło do użycia broni w konwencjonalnym znaczeniu.

- Ustaliliśmy również zasady dalszej współpracy między prokuraturą Polski i Rosji - tłumaczył Seremet.

500 stron dokumentów wkrótce w Polsce

- Uzyskałem obietnicę niezwłocznego przekazania stronie polskiej około 500 kart dokumentów z rosyjskiego śledztwa. Obecnie trwa kopiowanie dokumentów - wyjaśnił Seremet. Prokurator zdradził, że polska strona otrzymała już 23 kopie protokołów przesłuchań świadków, w tym milicjantów ochraniających lotnisko i osób z kierownictwa lotów na lotnisku. - Z zeznań wynika, że piloci nie zgłaszali kłopotów technicznych i bez problemów porozumiewali się po rosyjsku - mówił Seremet.

Prokurator zapowiedział, że w najbliższym czasie zostanie zawarte porozumienie między prokuraturami obu krajów, które pozwoli m.in. na przekazywanie materiałów śledztwa bez dotychczas stosowanych procedur formalnych, wynikających z przepisów umów międzynarodowych. Chodzi m.in. o możliwość przesyłania dokumentów drogą elektroniczną czy faksem.

Prokurator Seremet dostał także obietnicę o dokładniejsze zabezpieczenie miejsca katastrofy. - W mojej obecności prokurator telefonicznie zwrócił się do odpowiednich służb o dodatkowe zabezpieczenie terenu katastrofy - tłumaczył.

Co z czarnymi skrzynkami?

Andrzej Seremet powiedział dziennikarzom, że zależy mu na upublicznieniu zapisów z czarnych skrzynek prezydenckiego samolotu. Ich ujawnienie opinii publicznej przeciąga się jednak, bowiem "materiał zebrany na skrzynkach jest do tego stopnia złej jakości, że należy przedłużyć badania" - tłumaczył Seremet. Prokurator tłumaczył, że polska strona otrzyma oryginały czarnych skrzynek. Nie wykluczył, że jest szansa na ujawnienie nie tylko stenogramów, ale także zapisów audio.

"Nie potwierdzam, nie zaprzeczam"

Andrzej Seremet nie chciał także ani potwierdzić, ani zaprzeczyć doniesieniom "Gazety Wyborczej", że piąty głos nagrany w kokpicie maszyny należy do dyrektora protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany . Prokurator generalny przyznał także, że cały czas nie jest znana dokładna godzina katastrofy.

Kandydaci na prezydenta [ZDJĘCIA]. Kliknij na zdjęcie, aby obejrzeć galerię:

DOSTĘP PREMIUM