Paczkowski: Akta to droga do zmiany kwalifikacji karnej zbrodni

Przekazanie Bronisławowi Komorowskiemu dokumentów, dotyczących zbrodni katyńskiej, to kolejny krok Rosji w zbliżeniu z Polską - twierdzi historyk, profesor Andrzej Paczkowski. Według niego w zależności od tego, co zawierają dokumenty, będzie można podjąć ewentualne kroki prawne, na przykład wystąpić do rosyjskiej prokuratury o kwalifikację prawną zbrodni.

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew przekazał marszałkowi Sejmu Bronisławowi Komorowskiemu 67 tomów dokumentów. Profesor Paczkowski zastrzegł, że na razie trudno powiedzieć, jaką wartość mają archiwa. Jego zdaniem, są tam przede wszystkim materiały dotyczące sprawców zbrodni katyńskiej. Mogą tam być też informacje o przebiegu masakry polskich oficerów.

- Co najmniej cztery osoby z Polski widziały te dokumenty. Trzech prokuratorów IPN oraz pan doktor Kalbarczyk, specjalista przy Głownej Komisji Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w IPN - mówił w TVN24 Paczkowski. - W październiku 2005 roku w związku z wystąpieniem IPN zostali zaproszeni przez prokuraturę do obejrzenia akt śledztwa, które było już zamknięte. Udostępniono im 67 tomów bez prawa robienia kserokopii. Nie przekazano tych dokumentów, tylko dostali je do wglądu, z czego sporządzili notatkę. To przeglądanie nie doprowadziło do uzyskania istotnych informacji na temat zbrodni katyńskiej. Wszystko wskazuje na to, że to te same 67 tomów. Dokumenty były znane, ale nie były w obiegu naukowym. Żadni historycy do nich nie sięgali może powodując się opinią, że nic w nich ciekawego nie ma. Są tam dokumenty dotyczące samego przebiegu śledztwa - mówił Paczkowski.

W rozmowie z IAR historyk podkreślił, że ważne jest, iż w sprawie Katynia następuje postęp i strona polska otrzymała nowe materiały. W zależności od tego, co zawierają dokumenty, będzie można podjąć ewentualne kroki prawne, na przykład wystąpić do rosyjskiej prokuratury o kwalifikację prawną zbrodni. Profesor Paczkowski przypomniał, że Rosja wciąż nie chce uznać zbrodni katyńskiej za zbrodnię wojenną. - Może te dokumenty pozwolą stronie polskiej sprecyzować swe oczekiwania - dodał.

Andrzej Paczkowski dodał, że ciągle nie wiadomo, gdzie zginęło i zostało pochowanych kilka tysięcy Polaków, zamordowanych przez NKWD. Jest to szczególnie bolesne dla rodzin ofiar. Być może odpowiedź na część tych spraw znajduje się właśnie w dokumentach rosyjskiego śledztwa - powiedział historyk.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM