Sobczak: Rozmowy nawet wielu osób nie wpłynęły na katastrofę

- Włączone komórki pasażerów nie mogły mieć znaczącego wpływu na katastrofę samolotu - tłumaczy Grzegorz Sobczak ze ?Skrzydlatej Polski?. Dziś rano pojawiły się sugestie, że włączone telefony osób, które leciały TU-154, mogły zakłócić pracę elektroniki maszyny.

Grzegorz Sobczak, redaktor naczelny "Skrzydlatej Polski" uważa, że rozmowy nawet wielu osób nie są przesłankami, które mogły wpłynąć na katastrofę samolotu. Tłumaczy, że urządzenia, które w samolocie m.in. badają ciśnienie czy mierzą wysokość są odporne na działanie komórek.

Jego zdaniem telefony tylko w drobnym stopniu mogły złożyć się na całą sekwencję wydarzeń, które doprowadziły do katastrofy samolotu prezydenta Kaczyńskiego.

Ekspert: Rozmowy przez komórki nie mogły być głównym powodem katastrofy

Dziś Andrzej Seremet, prokurator generalny mówił, że w momencie katastrofy prawie wszystkie telefony pasażerów samolotu prezydenta były aktywne - były prowadzone rozmowy i wysyłane smsy. Pojawiły się spekulacje, że zakłócona została elektronika na pokładzie.

DOSTĘP PREMIUM