Czechowice czekają na premiera. Mają pretensje do władz

Stabilizuje się sytuacja w Czechowicach - Dziedzicach na Śląsku. Wody w jeziorze Goczałkowickim i kilku okolicznych rzekach na razie nie przybywa. Niestety, zalana została oczyszczalnia ścieków. Władze muszą szybko zapobiec skażeniu.

Informacja o zalanej przez wodę oczyszczalni ścieków pojawiła się po godz. 15. Władze muszą teraz zapobiec ewentualnemu skażeniu.

Mieszkańcy zalanych terenów mają pretensje do rządu, że gmina nie odstała żadnej pomocy z zewnątrz w walce z żywiołem. Amfibie do ewakuacji ludzi dotarły tam dopiero we wtorek w nocy, kiedy sytuacja była na prawdę krytycznaDopiero wczoraj wieczorem dojechały tam amfibie i z zagrożonych terenów ewakuowano około 200 osób. Wcześniej mieszkańcy zalanych części miasta radzili sobie własnymi łódkami. Tak było w okolicach ulicy Waryńskiego. Ciągle zalane jest tam osiedle domków jednorodzinnych Władze Czechowic - Dziedzic prosiły rząd o ogłoszenie klęski żywiołowej. To ułatwiło by akcje ratunkową i walkę ze skutkami powodzi.

Ewakuacja mieszkańców w Czechowicach-Dziedzicach

Dziś premier Tusk zapowiedział, że dziś odwiedzi zalane tereny. Ma być m.in. w Sandomierzu.

Wczoraj Czechowice odwiedził szef MSWiA Jerzy Miller. Minister apelował, by mieszkańcy godzili się na ewakuację, gdy wystąpi zagrożenie. - Jesteśmy w terenie górskim, a tutaj woda wzbiera bardzo szybko. Uwierzmy, że jeśli ktoś proponuje nam ewakuację, to jest to naprawdę niezbędne - powiedział.

DOSTĘP PREMIUM