Powódź już na Mazowszu. 18 tysięcy osób do ewakuacji

Fala powodziowa dotarła do południowych granic województwa mazowieckiego. 18 tysięcy mieszkańców nadwiślańskich gmin przygotowuje się do ewakuacji. Podnosi się też poziom wody w Pilicy.

W środę po południu wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski ogłosił pogotowie przeciwpowodziowe dla powiatów i miast regionu warszawskiego, siedleckiego i radomskiego. Alarm przeciwpowodziowy ogłoszono dla powiatów: lipskiego, zwoleńskiego, kozienickiego, garwolińskiego i grójeckiego wzdłuż Wisły. Trudna sytuacja jest też we wsiach położnych nad Pilicą w powiecie białobrzeskim. Wojewoda dodał, że w nocy z piątku na sobotę fala powodziowa spodziewana jest w Warszawie.

- Apeluję, aby wszyscy mieszkańcy terenów zagrożonych, dla własnego bezpieczeństwa podporządkowali się zaleceniom władz lokalnych i nie przebywali na wałach przeciwpowodziowych - mówił wojewoda. Zalecił przygotowanie mieszkańców do ewentualnej ewakuacji. Wydziały kryzysowe mają stale monitorować poziom wód.

W Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Radomiu zebrał się po południu Wojewódzki Zespół Zarządzania Kryzysowego.

- Fala powodziowa dotarła do województwa - mówił wojewoda. - Poziom wody jest wyższy niż podczas powodzi w 1997 i 2001 roku. Zagrożeniem może być też jej długość. Zespół ocenił, że może być konieczne ewakuacja ok. 11 tys. w powiecie kozienickim i 5 tys. w garwolińskim. Mniejsze zagrożenie jest w powiecie zwoleńskim, gdzie ewakuować być może będzie trzeba jedna miejscowość - ok. 80 osób i w białobrzeskim, gdzie z doliny Pilicy być może będzie trzeba ewakuować ok. 40 osób - wyliczał.

Ewakuacja w powiecie lipskim już trwa i przebiega sprawnie - poqwiedział Gustaw Mikołajczyk, komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej. Na razie zaplanowano ewakuację 400 osób, niewykluczone, że będzie trzeba ewakuować ok. tysiąca osób

"Jeśli wały zostaną przerwane, to będzie się liczyć każda minuta"

- Do korony wałów w powiecie lipskim pozostało ok. 1 metra - mówił po godz. 15. - Jeśli przybór się nie zmniejszy, to woda może się przelać za ok. 10 godzin. Na razie nie ma sygnałów o przeciekaniu wałów, ale jesteśmy na to przygotowani.

Wczoraj do ewakuacji przygotowywali się mieszkańcy kilku wsi w gminie Chotcza i Solec nad Wisłą. W powiecie lipskim postawione zostały na nogi wszystkie służby. Do akcji pomocy mieszkańcom zagrożonych terenów włączyły się firmy skupujące żywiec w okolicy. Przewoziły inwentarz z gospodarstw w bezpieczne miejsce.

- Teraz jeździmy i informujemy ludzi o sytuacji. Dzieci z zagrożonych terenów zostaną w szkołach, dorośli przenoszą teraz cenne rzeczy na górne piętra budynków. Są przygotowani do tego, by w każdym momencie opuścić domy. Bo jeśli wały zostaną przerwane, to będzie się liczyć każda minuta - mówił w południe Jacek Witkowski, wiceprzewodniczący rady powiatu lipskiego.

Wiśle do przelania się przez wały brakuje 1,5 metra, fala kulminacyjna oczekiwana jest w tym rejonie w środę wieczorem, albo w nocy. - Podtopienia może spowodować też rzeka Kamienna, bo kiedy Wisła jeszcze wzbierze należy się spodziewać tzw. cofki na Kamiennej - tłumaczy Witkowski.

W powiatach lipski, zwoleńskim i kozienickim pracuje 400 strażaków wyposażonych w ponad 80 samochodów.

- Kolejnych 400 mamy w odwodzie - mówił Gustaw Mikołajczyk. - Jedzie do nas jeszcze 200 ratowników z województw zachodniopomorskiego i pomorskiego oraz aspiranci ze szkół pożarniczych w Bydgoszczy i Poznaniu. Będą rozmieszczeni w Pionkach i Kozienicach. Elektrownia Kozienice nie jest zagrożona.

DOSTĘP PREMIUM