Jutro żołnierze z powietrza będą naprawiać ogromną wyrwę na wale pod Płockiem

Tej nocy zalanie grozi 25 miejscowościom, możliwa jest ewakuacja 4 tysięcy osób - powiedział wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. Przyczyną jest przerwanie wału na Wiśle w miejscowości Świnary w gminie Słubice. Jutro wojsko będzie próbowało naprawić wał z powietrza.

Zobacz: więcej zdjęć ze Świniar - plock.gazeta.pl

Wał przerwany w Świniarach

Wał przeciwpowodziowy został przerwany na długości 50 metrów. Jutro rano wojsko planuje spróbować załatać ją z powietrza za pomocą śmigłowców. - Gromadzimy już żwir i bloki betonowe. Jadą worki, ściągamy liny. Przeprowadzamy pierwsze próby - mówił Kozłowski.

Płk Roman Ćwikliński, szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Warszawie akcja łatania wału może trwać kilka dni.

Jeśli wojskowym śmigłowcom nie uda się załatać wyrwy, wojewoda liczy, że wodę zatrzyma jedna z dwóch zapór usypanych w miejscowościach Jordanów i Górki oraz Pieczyska. Ich zadanie to ochrona Płocka przed zalaniem.

Dramat w Świniarach, fala powodziowa przerwała wał

Wojewoda mówi, że tej nocy zalanie grozi 25 okolicznym miejscowościom. - Kilkanaście z tych miejscowości już jest pod wodą. Na razie ewakuowano 700 osób. Ludzie nie chcą podporządkować się zarządzeniom ewakuacyjnym. Dopiero gdy woda wygoni ich na dach zaczynają wzywać pomocy. Mamy śmigłowce do ewakuacji z powietrza. Ale jest to niebezpieczne. W niektórych miejscowościach woda przekroczy trzy metry. Domy parterowe nie mają szans, żeby w nich przetrwać. Akcja ewakuacyjna będzie prowadzona całą noc. Także z helikoptera wyposażonego w urządzenia termowizyjne - mówił Kozłowski.

Wojewoda zapewnia, że osoby ewakuowane z zalanych terenach nie powinny się martwić. - Domy będą chronione przez policję - mówi.

Akcja ratunkowa w Świniarach

Jak donosi "Gazeta Wyborcza Płock" jeśli fali nie uda się zatrzymać w okolicach Dobrzykowa, woda może iść dalej, w kierunku Radziwia. - Wtedy ewakuacja może objąć w sumie 10 tys. ludzi. To jednak w tym momencie tylko spekulacje, najgorszy ze scenariuszy - mówi "Gazecie" Ivetta Biały, rzecznik wojewody mazowieckiego. Zbliżająca się fala to nie jedyny problem Dobrzykowa. W miejscowości przeciekają wały. Jak relacjonuje fotoreporter "Gazety Wyborczej Płock" Dominik Dziecinny, woda dosłownie przybiera w oczach, tam, gdzie jeszcze 20 minut wcześniej było suche pole, w tym momencie jest niemal jezioro. Więcej

 

Pokaż Przerwany wał na Wiśle w Świniarach na większej mapie

DOSTĘP PREMIUM