Coraz więcej sześciolatków chce do szkoły

Pod względem nauki radzą sobie nieźle, ale emocjonalnie bywa różnie. Mija pierwszy rok nauki sześciolatków w szkołach. Na Lubelszczyźnie w kończącym się roku szkolnym na posłanie dziecka na normalne lekcje zdecydowało się tylko kilka procent rodziców. - Ale mamy informacje, że po wakacjach sześciolatków w szkołach będzie więcej - mówi kurator Krzysztof Babisz.

Do pierwszej klasy w Szkole Podstawowej nr 48 w Lublinie we wrześniu ubiegłego roku poszła m.in. 6-letnia wtedy Marysia. Jej mama Irena Kornas nie żałuje decyzji o wysłaniu córki do szkoły. Bo, jak mówi, program jest dostosowany do jej możliwości. - Jeśli podstawa programowa jest obniżona, są łatwiejsze rzeczy to zostając w przedszkolu dziecko straciłoby jeden rok w nauce. W tym czasie kiedy jest ono intelektualnie najbystrzejsze, najwięcej chłonie, straciłoby rok na zabawę - mówi pani Irena.

Marysia chętnie się uczy, odrabia lekcje. Jak mówi jej mama, największym minusem jest obecność w klasie dzieci starszych (7-latków). - To są dzieci, które już potrafią płynnie czytać. A Marysia jest bardzo ambitna i też by tak chciała, a nie może przeskoczyć tego procesu. Bo jednak nauka czytania trochę trwa - mówi mama.

W Szkole Podstawowej nr 28 w Lublinie w kończącym się roku szkolnym takich uczniów jak Marysia jest sześcioro. Na lekcjach radzą sobie bardzo dobrze. - Pracują tak samo jak siedmiolatki - mówi wicedyrektor, Jolanta Włodarczyk. Przyznaje jednak, że sytuacja wygląda inaczej jeśli chodzi o emocjonalny rozwój dziecka. - Sześciolatki potrzebują więcej odpoczynku, częściej korzystają z toalety. Muszą być dłużej przygotowywane do wszelkiego rodzaju nowych działań - mówi dyrektorka.

Na razie do szkół chodzą tylko te sześciolatki, których rodzice wyrazili na to zgodę. - W tym roku mamy na Lubelszczyźnie cztery procent dzieci sześcioletnich w szkołach, w klasie pierwszej. Natomiast z informacji, które już w tej chwili posiadamy, będzie ich zdecydowanie więcej od 1 września tego roku - mówi kurator Krzysztof Babisz.

Widać to na przykładzie Szkoły Podstawowej nr 21 w Lublinie. W tym roku uczy się tu tylko kilkoro dzieci sześcioletnich, ale po wakacjach będzie ich już blisko dwadzieścioro. Dyrektor Jerzy Piskor przekonuje, że o tym, czy dziecko w wieku 6 lat nadaje się do szkoły, powinien zdecydować psycholog z poradni. - Miałem przypadki, że dzieci sześcioletnie potrafiły tyle, co siedmio, a nawet ośmiolatki. Ale bywało też, że odraczaliśmy obowiązek szkolny, bo dziecko nie było jeszcze przygotowane do podjęcia nauki - mówi dyrektor.

Od 2012 roku nauka w szkole dla dzieci sześcioletnich będzie już obowiązkowa.

DOSTĘP PREMIUM