Świecie walczy z wysoką wodą. "Jestem przerażona, bo pękła nam ściana"

Podtopione domy, woda w piwnicach kamienic, zalane przedszkole, zamknięta szkoła podstawowa, zagrożony młyn. Tak jest w Świeciu w woj. kujawsko-pomorskiem na trasie Bydgoszcz-Gdańsk. Mieszkańcy kilku domów są niemal odcięci od świata, łódką przemieszczają się do sklepu.

Polska pod wodą: czytaj naszą relację na żywo

Jak pomóc powodzianom?

Pan Sławek podpłynął po żonę: - Dzieci zostawiłam u Mamy, ale teraz chcę iść do domu, sprawdzić jak się rozwija sytuacja - mówi zaniepokojona pani Magda. - Jestem strażakiem, ale ratuję swój dobytek, tu się właśnie budujemy, a teraz dom stoi w wodzie, jeszcze tylko centymetra brakuje, żeby woda wlała się na piętro - żali się pan Sławek.

- Woda właśnie wlewa nam się do mieszkania przez podłogę - denerwuje się pani Justyna. Przyjechałam z Poznania pomóc rodzicom, jechałam z przeświadczeniem, że jadę niepotrzebnie, nie miałam pojęcia, że tak się może sprawa rozwinąć. Strasznie się denerwuję, bo pękła nam ściana, strażacy uspokajają i mówią, że mamy obserwować, ale nie wiem co robić - dodaje przerażona pani Justyna.

W czterech miejscach w okolicy Świecia przecieka wał przeciwpowodziowy: w Kosowie, Głogówku, Chrystkowie. Najgorzej jest w samym Świeciu w okolicy Zamku Krzyżackiego, tu przecieki likwidowało kilkudziesięciu strażaków przy pomocy mieszkańców i wolontariuszy.

- Pomagamy, bo wszystko to ścieka tam na działki, do nas, przyszłam, żeby to szybciej szło, przez cały dzień czekamy na piasek - żali się pani Małgosia.

Kujawsko - pomorski urząd wojewódzki organizuje pomoc powodzianom. Można przynosić koce, wiadra, kalosze, śpiwory, pościel, długoterminową żywność, środki higieniczne i artykuły dla dzieci.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM