Jadwiga Kaczyńska wie już o śmierci syna

Jarosław Kaczyński powiedział we wtorek swojej matce o śmierci Lecha Kaczyńskiego - powiedziała w TVN24 Elżbieta Jakubiak (PiS). Wcześniej informacje o tym podały m.in. "Rzeczpospolita: i "Super Ekspress", powołując się na "nieoficjalne" lub "anonimowe" źródła. Zwykle oznaczają one polityków.

Jakubiak pytana, czy Jarosław Kaczyński powiedział matce o katastrofie smoleńskiej, w której zginął prezydent Lech Kaczyński, odparła: "Powiedział. Ja bardzo współczuję mu dzisiejszego dnia. A jednocześnie sądzę, że jest to dla niego ulga".

Przyznała jednocześnie, że nie zna szczegółów. "Tam jest dzisiaj tylko najbliższa rodzina. Ja wierzę, że to jest dzielna kobieta, uczestniczka II wojny światowej, właściwie żołnierz. Ona wie, że miała synów, którzy służyli państwu, a dzisiaj ma syna, który musi podjąć trud niesienia tego, co robił razem ze swoim bratem bliźniakiem. Myślę, że ona jest w stanie wykrzesać z siebie tyle sił, aby otoczyć Jarosława Kaczyńskiego miłością i wsparciem" - relacjonuje PAP słowa Jakubiak w "Kropce nad i".

Po katastrofie smoleńskiej współpracownicy Kaczyńskiego informowali, że Jadwidze Kaczyńskiej - ze względu na jej zły stan zdrowia - nie mówiono o śmierci syna. Matka Lecha i Jarosława Kaczyńskich trafiła do szpitala jeszcze w marcu, ze względu na zaostrzenie przewlekłych chorób serca i płuc. Jadwiga Kaczyńska ma 83 lata - przypomina PAP.

Rzekło się, co się rzekło

Kilkadziesiąt minut później, także w TVN24, o sprawę pytany był też Paweł Poncyljusz z PiS.

- Bez komentarza. Jestem rzecznikiem prasowym sztabu wyborczego. Nie chciałbym tego komentować...

- Elżbieta Jakubiak powiedziała o tym w "Kropce nad i" - przypomniał dziennikarz.

- Rzekło się, co się rzekło. I tyle - mówił Poncyljusz. Jego zdaniem "to są tak osobiste rzeczy, że należy minimalizować. Tym bardziej, że już pojawiają się takie głosy, że o co chodzi?, dlaczego o tym się publicznie mówi? Dlatego nie będę komentował - powiedział Poncyljusz.

Kto to dał dziennikarzom?

Przed potwierdzeniem tej informacji przez Elżbietę Jakubiak przez media przetoczyła się seria "nieoficjalnych" wiadomości. Podobnie brzmiących. "Super Ekspress" na swojej stronie internetowej napisał, że o sprawie dowiedział się "nieoficjalnie ze źródeł powiązanych z partią PiS" i że "kampania prezydencka Jarosława Kaczyńskiego uległa zatrzymaniu". Podobnie pisał na Twitterze dziennikarz Tomasz Machała (on najprawdopodobniej podał tę informację jako pierwszy): "Jarosław Kaczyński powiedział dziś mamie o śmierci Lecha Kaczyńskiego. Jego kampania z tego powodu w chwilowym zawieszeniu". Jako druga była "Rzeczpospolita" - Na początku był wielki szok, ale potem rozmawiali - twierdzi anonimowy informator "Rz".

DOSTĘP PREMIUM