"Budowanie wałów to XIX-wieczne myślenie"

PRZEGLĄD PRASY. - Po pierwsze, trzeba wprowadzić absolutny zakaz budowy nowych domów na terenach zalewowych - mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Adam Jacewicz, hydrotechnik. - Po drugie - zbudować cały system przeciwpowodziowy rekomendowany przez UE.

Według hydrologa oprócz wałów przeciwpowodziowych potrzebne są poldery i zbiorniki retencyjne. - Polder to ogromny suchy teren (nawet do 300 ha), którego pod żadnym pozorem nie wolno zabudować. Można go jedynie uprawiać. Obok polderu w wale buduje się urządzenia, które można otwierać i zamykać, tzw. jazy.

W przypadku, gdy nadchodzi duża woda, jazy otwiera się, a nadmiar wody spływa do polderu. To znacznie osłabia falę powodziową. Wg Jacewicza tylko na odcinku od Kazimierza do Warszawy powinno powstać kilkanaście polderów.

Pytany, dlaczego w Polsce nie powstał taki system osłabiania fal powodziowych, Adam Jacewicz odpowiada: - Nasze nieszczęście polega na tym, że dotąd politycy myśleli tylko na cztery lata naprzód - od wyborów do wyborów - a tu potrzeba decyzji na cztery-pięć kadencji do przodu. Profesjonalny system przeciwpowodziowy powstaje nawet 20 lat. Może kosztować miliardy złotych.

Cała rozmowa z Adamem Jacewiczem

DOSTĘP PREMIUM