Poprawia się sytuacja w Dobrzykowie na Mazowszu, ale ewakuacja ludzi i zwierząt trwa

Poprawia się sytuacja powodziowa w Dobrzykowie na Mazowszu. Woda w rozlewisku, które utworzyło się po przerwaniu wału w Świniarach obniża się. Nadal jednak wiele miejscowości w dolinie dobrzykowsko-iłowskiej jest pod wodą.

Woda powoli opada, bo do doliny dobrzykowsko-iłowskiej wpływa mniej wody przez naturalną wyrwę w wale w okolicy Świniar, niż odpływa przez wyrwę, którą zrobili saperzy w Dobrzykowie.

Dobrzykowo - woda spędza im sen z powiek

Przy tym utrzymującym się wysokim poziomie Wisły, najważniejsza jest dalsza ewakuacja z zagrożonych terenów przede wszystkim zwierząt. Wczoraj przez cały dzień w licznych miejscowościach w dolinie dobrzykowsko-iłowskiej żołnierze, strażacy i ochotnicy transportowali zwierzęta na suchy ląd i dzisiaj nadal ta akcja będzie kontynuowana.

Trwa także ewakuacja ludzi, ale mieszkańcy nie chcą opuszczać swoich domów i zwlekają z ewakuacją do ostatniej chwili. Władze niezmienne apelują, by nie utrudniać pracy ratownikom, bo oni i tak mają bardzo trudne zadanie do pokonania.

Wczoraj Wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski powołał też specjalny zespół, który opracowuje i wdraża plan sanitarno-epidemiologiczny dla zalanych terenów w gminach Słubice i Gąbin. Rozpoczęły się już między innymi szczepienia dla osób mających kontakt z zalanymi terenami.

Specjalny zespół przygotowuje też już działania na okres popowodziowy. Aby inspektorzy mogli działać, musi zupełnie opaść woda - a to - zdaniem ekspertów może jeszcze potrwać nawet dwa, trzy tygodnie.

DOSTĘP PREMIUM