Powódź wstrzymuje prace sądów

PRZEGLĄD PRASY. Na zalanych terenach trudno wzywać na rozprawę, tymczasem terminy sądowe biegną - informuje ?Rzeczpospolita?. Nie ma przepisów mówiących, co robić w takiej sytuacji.

Pomóż powodzianom

- Nie wiem, jak będzie funkcjonować sąd, bo nie mieliśmy jeszcze takiej sytuacji - mówi gazecie sędzia Luiza Dąbska, prezes Sądu Rejonowego w Opolu Lubelskim. - Sąd jest instytucją opierającą się na doręczeniach. Trudno byłoby uważać, że w tej sytuacji coś może być skutecznie doręczone. Nie ma wypracowanych procedur na wypadek np. powodzi, gdy stronom nie można dostarczyć korespondencji przez dłuższy czas.

W okolicy zalało 38 miejscowości, w tym prawie całą gminę Wilków. Nie wiadomo kiedy ewakuowani mieszkańcy wrócą do domów.

Powodzianie mający sprawy w sądach powinni wykazać minimum zapobiegliwości i skontaktować się z sądem w celu wytłumaczenia, czemu są nieobecni - przypomina gazeta. Sędziowie też mają instrumenty, dzięki którym można uniknąć nadmiernych problemów. - Choćby unikać karania automatycznie grzywną za nieobecność świadka, wstrzymać się wydawaniem wyroków nakazowych - mówi sędzia Waldemar Żurek z Sądu Okręgowego w Krakowie.

DOSTĘP PREMIUM