Urzędnicy utrudniają pomoc dla powodzian? Przy wypłacie pomocy obowiązują uproszczone procedury - zapewnia min. Boni

- Tak jak w przypadku zdarzeń związanych z trąbą powietrzną w 2007, w przypadku powodzi także obowiązują uproszczone procedury - szef doradców premiera zapewniał w Poranku Radia TOK FM, że urzędnicy nie staną na drodze w szybkiej wypłacie pieniędzy dla powodzian. Boni zapewnił też, że w pieniędzy na pomoc nie zabraknie. Budżet przetrzyma powódź.

Szybko i bez wypełniania zbędnych formularzy - tak ma wyglądać według rządu dzielenie pieniędzy dla poszkodowanych przez powódź. Media informują jednak, że są miejsca, gdzie urzędnicy przychodzą do powodzian z 16-stronicowymi formularzem czy też zabierają się do przeprowadzania wywiadów środowiskowych. - Jeśli gdzieś w Polsce znalazł się urzędnik, który każe wypełniać powodzianom 16-stonicowy formularz, to znaczy że nic nie rozumie z instrukcji jakie otrzymuje. Tak jak w przypadku zdarzeń związanych z trąbą powietrzną w 2007 - w przypadku powodzi także obowiązują uproszczone procedury - komentował min. Michał Boni. Szef zespołu doradców premiera zapewniał w Poranku Radia TOK FM, że " standardowa procedura pomocy społecznej jest w tym wypadku jest skrócona". - Nie ma żadnego obowiązku i jasno to jest przekazywane wojewodom, ośrodkom pomocy społecznej, wójtom, sołtysom. Ludzie na miejscu wiedzą, kto ma jakie straty. Wiedzą też w jakiej sytuacji materialnej jest rodzina - mówił Boni.

Według ciągle wstępnych wyliczeń pomocą "w skali podstawowej" objętych może być ok. 30 tys. zł rodzin. - Te rodziny poniosły też straty wymagające remontów, więc byłaby też potrzebna pomoc w wysokości do 20 tys. zł - powiedział szef doradców premiera Tuska. Jak dodał min. Michał Boni być może około 15 tys. rodzin otrzyma pomoc w wysokości do 100 tys. zł. Żeby takie pieniądze otrzymać potrzebna będzie ocena zniszczeń przeprowadzona przez rzeczoznawcę.

Gość Poranka Radia TOK FM zapowiedział, że będzie rozmawiał z szefem Polskiej Izby Ubezpieczeń na temat jak najlepszego zorganizowania pracy rzeczoznawców, którzy trafią na tereny zniszczone przez powódź.

Nie zbankrutujemy. Nawet bez nowelizacji w budżecie nie zabraknie pieniędzy

Zasiłki dla powodzian, zniszczenia infrastruktury (na razie ok. 890 mln zł) - tak jak rosnąć będą wyliczenia strat spowodowanych przez wodę, rosnąć będą wydatki z budżetu. Ale jak uspokajał Michał Boni budżetowi nic nie grozi. Wszystko przez pieniądze z Brukseli. jak tłumaczył minister - dobrze realizowane są projekty finansowane ze środków unijnych - i dzięki temu Bruksela zwraca nam "wyłożone" pieniądze. Na realizację projektów unijnych budżet ma przeznaczoną rezerwę w wysokości ponad 8 mld zł. Dobre tempo rozliczeń z UE skutkuje tym, że ok. 2 miliardów może być "przesuniętych" na cele związane z powodzią. - To jest to o wiele szybsze działanie niż nowelizowanie całej ustawy budżetowej - stwierdził min. Boni, odpowiadając tym samym opozycji, która najgłośniej domaga się znowelizowania budżetu.

Czy uda się ostatecznie uniknąć zmian w budżecie okaże się za około dwa miesiące. - Wydaje się, że w połowie lipca powinniśmy wiedzieć jakie są straty. Wtedy też będziemy wiedzieli, czy są jakieś potrzeby wymagające nowelizacji budżetu - tłumaczył szef doradców premiera. Jak dodał min. Boni na pewno wydatki związane z usuwaniem skutków powodzi brane będą pod uwagę przy przygotowywaniu przyszłorocznego budżetu.

DOSTĘP PREMIUM