Miller: Zobaczymy, co się jeszcze uda odczytać

PRZEGLĄD PRASY. Jerzy Miller w wywiadzie udzielonym ?Gazecie Wyborczej? mówi, że w Polsce może udać się jeszcze uzupełnienie opublikowanych wczoraj stenogramów. - Mogę obiecać rzetelność badań, ale nie potrafię ocenić, jak długo będą musiały być prowadzone.

CZARNE SKRZYNKI - ZOBACZ ZAPIS ROZMÓW >>

Czytaj cały wywiad z min. Millerem na Wyborcza.pl

- Gdy odbierałem ten stenogram, to ze strony przewodniczącej MAK-u pani Tatiany Anodiny padło bardzo ważne stwierdzenie: "Mam nadzieję, że wręczając stronie polskiej materiał pierwotny, czyli kopie z rejestratorów, umożliwiamy jeszcze dokładniejszą analizę. Że poznacie głosy swoich pasażerów" - mówi w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" Jerzy Miller, szef MSWiA.

Minister przyznał, że stenogram nie odpowiada na bardzo dużo pytań i wątpliwości. Jako główne Miller wymienia brak informacji, czemu samolot lądował i czemu piloci byli tak ku temu zdeterminowani.

Szef MSWiA powiedział, że nie można w stu procentach stwierdzić, że głos opisany w stenogramie jako szefa protokołu dyplomatycznego MSZ, dyrektora Kazany, rzeczywiście do niego należy. - To jest tylko sugestia odsłuchujących taśmę wynikająca z analizy listy pasażerów, do których zwracano się "panie dyrektorze". Polscy eksperci nie potwierdzili, że głos należy do dyrektora Kazany - mówił Miller.

Dodał, że strona rosyjska została poinformowana o publikacji stenogramów. - Osobiście dzwoniłem do pani Anodiny. Nie był to wymóg naszej umowy, tylko dobrego wychowania. Jeśli ktoś udostępnia ważny dokument, to wypadało poinformować, że podaje się go do publicznej wiadomości.

Jerzy Miller dodał, że polska komisja przygotowuje prezentację, gdzie rozmowy pilotów nałożone będą na wszystkie wskazania urządzeń samolotu, aby wytłumaczyć przebieg ostatnich kilkunastu minut lotu. - Ale będzie to możliwe po przeanalizowaniu wszystkich dokumentów, do których mamy dostęp - mówił minister.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" .

DOSTĘP PREMIUM