Sandomierz: Walczą o ocalenie huty. "Ludzie są wyczerpani do granic wytrzymałości"

Fala kulminacyjna na Wiśle przeszła przez woj. świętokrzyskie. W Sandomierzu trwa dramatyczna walka o hutę. Mieszkańcy miasta są wyczerpani. - Jeśli przetrwamy do poniedziałku, będzie można powiedzieć, że druga fala powodzi hucie nie zagraża - mówił w niedzielę w TVN24 zastępca burmistrza Sandomierza.

W Sandomierzu trwa walka o utrzymanie wału przy hucie szkła. Prawie 300 osób - strażacy, wojsko, pracownicy zakładu i sami mieszkańcy - układa worki z piachem w newralgicznych miejscach. Przez miasto przechodzi fala kulminacyjna, poziom Wisły przekracza 8 metrów.

Sytuacja jest wciąż trudna, ze względu na wysoki poziom Wisły, jednak zdaniem kierownika sandomierskiego oddziału Wojewódzkiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Kielcach Jacentego Czajki, jest szansa na uratowanie wału przy hucie. Od strony Tarnobrzega zabezpieczono go specjalną folią.

Ludzie są wyczerpani

W ratowaniu huty szkła w Sandomierzu pomagają trzy śmigłowce i dwie amfibie, transportujące piach i worki w sąsiedztwo newralgicznych miejsc. Następnie są one układane na wale. Ludzie są wyczerpani do granic wytrzymałości, pracują w upale, jednak nikt tu nie wątpi w to, że trzeba zrobić wszystko, aby uratować wał, a tym samym największy i w zasadzie jedyny zakład pracy mieście, zatrudniający ponad 2 tysiące osób.

Cały czas wzrasta poziom wody w Wiśle w województwie lubelskim. W ciągu ostatnich godzin o 9 centymetrów podniosła się woda w Annopolu, o 6 w Puławach i Dęblinie. W Annopolu woda sięga 765 centymetrów i jest o 2 metry i 65 centymetrów wyższa od stanu alarmowego. W Puławach poziom 675 centymetrów przewyższa notowania alarmowe o 125 centymetrów a w Dęblinie o prawie 180 centymetrów. Główne działania zabezpieczające w powiecie opolskim są prowadzone na wałach w Kępie Gosteckiej, Kępie Soleckiej i na wale rzeki Chodelki. W powiecie puławskim nadal umacniany i podwyższany jest wał w Parchatce.

Trudna sytuacja na Podkarpaciu

W Tarnobrzegu pod wodą jest około 20 kilometrów kwadratowych osiedli Wielowieś, Sielec i Sobów. Woda wdziera się z dwóch stron: od strony Gorzyc z przelewającego się wału na Trześniówce oraz z przerwanego w nocy wału na Wiśle w Sandomierzu, na wysokości Koćmierzowa.

Zagrożone zalaniem jest osiedle Zakrzów, chociaż poziom wody i prędkość, z jaką ona napływa, są mniejsze niż podczas powodzi sprzed dwóch tygodni.W akcji przeciwpowodziowej w Tarnobrzegu bierze udział kilkuset strażaków z całego województwa, a także z Łodzi i Mazowsza. Służby ratownicze apelują, aby mieszkańcy zalanych terenów nie zwlekali, tylko ewakuowali się ze swoich domów. Do tych, którzy jednak postanowili zostać, strażacy dowożą wodę i żywność.

Ssuwiska niszczą domy

W powiecie strzyżowskim na Podkarpaciu został odwołany alarm powodziowy, obowiązuje jeszcze pogotowie. Wprawdzie główne rzeki Wisłok i Stobnica są poniżej stanów ostrzegawczych, ale coraz więcej problemów w tym powiecie sprawiają osuwiska.

Osuwająca się ziemia zniszczyła kilkadziesiąt budynków mieszkalnych i kilkadziesiąt gospodarczych. Ewakuowano 81 rodzin. Z powodu osuwisk 8 odcinków dróg powiatowych na Podkarpaciu jest zamkniętych lub jest ograniczona możliwość przejazdu dla samochodów ciężarowych.

Warta się obniża

W Wielkopolsce Warta nadal wysoka, ale jej poziom się obniża. Wodowskaz na moście Rocha w Poznaniu pokazuje teraz 590 cm, to o 78 cm mniej niż w krytycznym momencie, gdy rzeka miała 668 cm.

W podmytych w ubiegłym tygodniu ośrodkach i klubach sportowych w Poznaniu trwa pompowanie wody i sprzątanie. Jutro na Warcie rozpocznie się zamykanie sześciometrowej wyrwy w wale w okolicach Kraśnicy, przez którą Warta wpływa na polder Golina.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM