W Kępie Gosteckiej wały są jak sito

Całą noc strażacy walczyli o utrzymanie wałów przeciwpowodziowych na Wiśle w miejscowościach Kępa Gostecka i Parchatka.

To były dramatyczne godziny - mówi rzecznik Państwowej Straży Pożarnej w Opolu Lubelskim, Ireneusz Kotowski. Wał na odcinku 7 km jest w bardzo złym stanie. W niektórych miejscach trzeba było ułożyć dodatkowe zapory o wysokości nawet 1,5 metra.

Worki z piaskiem były dostarczane od strony Wisły łodziami. Z drugiej strony zrobiło się bagno, wały przesiąkają. Ich podstawa jest jak sito. Tam, gdzie pojawiają się poważniejsze przesiąki, wały są umacniane folią, włókniną i workami z piaskiem.

Część strażaków pracuje bez przerwy od 48 godzin. Niektórzy byli tak zmęczeni, że zasypiali na wałach, budziła ich woda przelewająca się nad zaporami z worków.

Wczoraj ewakuację z zagrożonych terenów ogłosił wójt gminy Łaziska.

DOSTĘP PREMIUM