Gdy południe walczy z wodą, północ sprawdza wały. "Druga fala będzie mniejsza"

Na północnym odcinku Wisły nadal obowiązuje alarm powodziowy. Według prognoz poziom wody w najbliższych dniach znów nieznacznie będzie się podnosił. Druga, kulminacyjna fala spodziewana jest w Tczewie w najbliższy czwartek i piątek. Woda jednak nie powinna dojść do rękawów przeciwpowodziowych, które rozłożono by ratować nadwiślański bulwar.

- Należy się spodziewać, że stany alarmowe znowu zostaną przekroczone. Jednak ta fala będzie mniejsza niż ta, która dotarła do nas w maju - zapewnia rzecznik wojewody pomorskiego Roman Nowak. Niski stan wody sprzyja przygotowaniom na przyjście wysokiej fali. - Wykorzystujemy to, że Wisła wróciła do koryta i teraz mamy większe możliwości, by dokładnie przyjrzeć się tym wałom. Są one w dobrym stanie - dodaje.

- Stale je monitorujemy. Na dzień dzisiejszy nie stwierdzaliśmy nawet podsiąków pod wałami - dodaje Ryszard Sulęta, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego. - Naprawdę nie powinniśmy się denerwować. W historii taka woda przechodziła przez województwo pomorskie prawie 41 dni, a w teraz stan alarmowy mamy od 20 maja. Wszystko jest pod kontrolą - zapewnia.

Na bieżąco badana jest także czystość wody wiślanej i wód na pomorskich kąpieliskach. Służby sanitarne nie stwierdziły odstępstw od wyników jakie obserwowano przed powodzią.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM