Proboszcz na Wawelu zabronił przewodnikom opowiadać o Piłsudskim

Proboszcz katedry wawelskiej, ks. Zdzisław Sochacki, zabronił przewodnikom opowiadać o Józefie Piłsudskim, pochowanym w tej samej krypcie co Maria i Lech Kaczyńscy. Ksiądz mówi, że jest tłok i to dla "organizacji ruchu", ale część przewodników i turystów jest oburzona - pisze "Gazeta Krakowska".

W krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów na Wawelu nie dzieje się dobrze. Zdaniem przewodników, władze katedry chcą wyeksponować grób pary prezydenckiej, to on ma być najważniejszy.

- Przy grobie św. Stanisława mogę opowiadać o historii, a obok św. Kaczyńskiego, nie - ironizuje w "Gazecie Krakowskiej" jedna z przewodniczek. - Ma być absolutna cisza. Pracownicy obsługi sztorcują nas, jak jakieś bachory, przy turystach. To oburzające. I nie w porządku wobec ludzi, którzy płacą za możliwość zwiedzania. A my nie możemy mówić o wyjątkowości tego miejsca.

- Z nikim nie pracowało się tak trudno, jak z proboszczem - mówią. - Zrobił wiele dobrego, ale obecna atmosfera jest zła. Katedra to miejsce, gdzie uczy się historii, patriotyzmu.

Ks. Sochacki ripostuje, że to tylko organizacja ruchu, konieczna ze względu na tłok.

Pomysł proboszcza nie podoba się też niektórym turystom. - Kolejka posuwa się tak szybko, że nie mam nawet czasu przeczytać notek pamiątkowych o marszałku - mówi Janusz Pałubiński z Torunia. - Dlaczego pochówek prezydenta powoduje, że nie mogę posłuchać przewodnika? - pyta na łamach "Gazety Krakowskiej".

DOSTĘP PREMIUM