Rząd: Stan klęski niepotrzebny, jest pakiet propozycji

- Byłbym bardzo ostrożny, czy potrzebne jest nam ogłaszanie stanu klęski powodziowej - powiedział Michał Boni. Według ministra taki stan ograniczyłby prawa obywatelskie i doprowadził do sytuacji, kiedy ludzie mieliby problem z pomaganiem samym sobie.

Rząd przedstawił pakiet rozwiązań, które mają pomóc w zwalczaniu skutków powodzi. Zaprezentował je szef doradców premiera Michał Boni. Oszacował on, że pomoc może być warta od 700 do 900 milionów złotych.

- Około 110 tys. podmiotów zgłosiło się w sprawie strat spowodowanych powodzią - powiedział Boni.

Usprawiedliwione nieobecności i pomoc

Propozycje zakładają, że pracownicy nieobecni w pracy z powodu powodzi będą mieli usprawiedliwione nieobecności. Pracodawca, którego firma ma ze względu na powódź kłopoty finansowe, będzie mógł zwrócić się o pomoc do Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, a pensje jego pracowników będą z niego dofinansowane do wysokości przeciętnego wynagrodzenia.

Dzięki środkom z Funduszu Pracy pracodawca będzie mógł sfinansować prace interwencyjne. Starosta będzie mógł z kolei kierować bezrobotnych prace interwencyjne i roboty publiczne. Szef doradców premiera mówił, że rząd proponuje też zupełną nowość. Chodzi o to, że osoby mieszkające na terenach rolniczych będą mogły być kierowane do prac interwencyjnych. Pozwoli to zwiększyć dochody rolników.

Rząd opowiada się za szybką odbudową urządzeń wodnych. Procedury dotyczące uwarunkowań środowiskowych zostały uproszczone. Przygotowano pakiet rozwiązań obejmujący między innymi ulgi podatkowe i wcześniejsze przyznawanie dopłat dla rolników.

Czy premier powinien wprowadzić stan klęski na terenach dotkniętych przez powódź?

DOSTĘP PREMIUM