IMiGW: Nadchodzą gwałtowne burze i deszcze, spadnie nawet 40 litrów wody na metr kwadratowy

Ustępują upały, dziś w nocy można spodziewać się ulew w południowo-zachodniej Polsce - podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Na Dolnym Śląsku, a lokalnie także na Opolszczyźnie, ziemi lubuskiej i Wielkopolsce, może spaść do 40 litrów wody na metr kwadratowy.

W całym kraju będzie znacznie chłodniej. Na południu można spodziewać się dużego zachmurzenia i przelotnych opadów deszczu, a w obszarach górskich miejscami burze. Temperatura maksymalna od 14 stopni Celsjusza na Wybrzeżu do 21 stopni w centrum. Najcieplej będzie na krańcach południowo-wschodnich - podało IMGW.

Nadciąga polarno-morskie powietrze

Dyżurny synoptyk IMGW Julita Cedzyńska - Ziemba wyjaśnia, że nad Polskę nadciąga chłodniejsze polarno-morskie powietrze, które będzie wypychało upalne powietrze. Właśnie zderzenie dwóch frontów atmosferycznych może skutkować gwałtownymi burzami i wichurami.

Dyrektor Instytutu Mieczysław Ostojski powiedział, że ulewy mogą spowodować lokalne przekroczenia stanów ostrzegawczych, ale nie wpłyną na stan wody głównych rzek. W pozostałych częściach kraju opady będą mniejsze. Jutro deszcz będzie padał prawie w całej Polsce. Najsilniejsze opady, do 40 litrów na metr kwadratowy, wystąpią lokalnie na wschodzie. W nocy z poniedziałku na wtorek będzie padać we wschodniej i środkowej Polsce, a także na Dolnym Śląsku. Kolejna fala deszczów i burz jest spodziewana w środę na południu Polski.

Intensywnych opadów deszczu można spodziewać się też w środę i czwartek. Meteorolodzy przewidują, że spadnie nawet powyżej 40 litrów na metr kwadratowy. Prawdopodobieństwo ich wystąpienia określane jest na 60 procent.

Fala powodziowa na Wiśle dotarła do Bałtyku, a na Odrze osiągnęła Słubice. Według IMGW, stany alarmowe na dolnej Wiśle utrzymają się jeszcze 3-4 dni, na Odrze 4-5 dni, a na Warcie około dwóch tygodni.

DOSTĘP PREMIUM