Rzucił butem w Palikota, bo bronił kombatanta

Twierdzi, że bronił działacza Armii Krajowej i dlatego rzucił butem. Pan Dariusz, czyli "pan w lenonkach", który miał rzucić tajemniczym przedmiotem w kierunku Janusza Palikota na jego środowym wiecu w Lublinie, w poniedziałek wydał oświadczenie w sprawie zajść na Placu Litewskim.

Pan Dariusz to dj prowadzący studniówki czy wesela. W poniedziałek wydał oświadczenie, napisane prostym, ludzkim językiem. Wynika z niego, że mężczyzna rzeczywiście był na wiecu i rzeczywiście rzucił butem. Ale nie dlatego, że ktoś go wysłał, czy dlatego że nie lubi Platformy. " Nie jestem członkiem PiS ani osobą podstawioną przez Radio Maryja, jak twierdzi J. Palikot, lecz jestem patriotą Polakiem i nigdy nie pozwolę, żeby ktoś ośmieszał i zagłuszał głos kombatanta Armii Krajowej to Janusz Palikot i P.O. pokazali na wiecu jaki mają stosunek do Polski, patriotyzmu i A.K." - czytamy w oświadczeniu.

Kombatant z Armii Krajowej, jak dowodzi "pan w lenonkach", pojawił się na scenie PiS zanim wszedł na nią Jarosław Kaczyński. Problem w tym, że żołnierza AK w ogóle nie było słychać, bo był zagłuszany przez wystąpienie Palikota. "W wyniku zaistniałej sytuacji, gdy ten staruszek z A.K., który walczył o wolną Polskę, dziś nie może się wypowiedzieć do społeczeństwa na legalnym wiecu zagłuszanym przez nielegalną kontrmanifestację J.Palikota, zdenerwowałem się i podszedłem do sceny żądając wyciszenia aparatury" - pisze dalej w oświadczeniu. Przekonuje, że został zaatakowany i odepchnięty przez sympatyków Platformy.

I właśnie dlatego, jak dalej czytamy w oświadczeniu, zdjął z nogi gumowego, siatkowanego buta (kupioną na targu tenisówkę - przyp. red) i ponownie wrócił pod scenę. Twierdzi, że został w jednym bucie, a do domu wrócił na bosaka, bo i drugą tenisówkę po drodze wyrzucił.

"Nadmieniam, że w moim oświadczeniu nie krytykuję działalności Janusza Palikota, rządu i PO. Lecz chodzi mi o tego poniżonego kombatanta z Armii Krajowej" - to zakończenie oświadczenia.

Sprawa incydentu na wiecu jest już w prokuraturze. Jak informuje prokurator Beata Syk - Jankowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie, prowadzone są dwa postępowania sprawdzające. Jedno wszczęte z urzędu m.in. o znieważenie Janusza Palikota jako posła (w tej sprawie zawiadomienie złożył też sam Palikot). Drugie postępowanie toczy się z zawiadomienia mailowego (wysłała je osoba prywatna), a dotyczy utrudniania prawa do kandydowania Jarosławowi Kaczyńskiemu przez polityka PO.

 

Palikot kontra Kaczyński

DOSTĘP PREMIUM