Zleceniodawca kradzieży napisu w Auschwitz zostaje w areszcie

Krakowski sąd odrzucił zażalenie obywatela Szwecji, podejrzanego o zlecenie kradzieży napisu z Auschwitz, i zdecydował, że Szwed zostanie w tymczasowym areszcie. Zażalenie na przedłużenie aresztu złożył adwokat, który z urzędu reprezentuje Andersa Hoegstroema.

Jak tłumaczy rzecznik krakowskiego sądu, Rafał Lisak, zachodziła uzasadniona obawa, że po wyjściu na wolność podejrzany mógłby wyjechać z Polski. Mężczyzna nie ma bowiem w Polsce miejsca zamieszkania, niczego co by go tu trzymało. Rafał Lisak zaznaczył, że jego wyjazd uniemożliwiłby prowadzenie śledztwa. Dlatego też są utrzymał areszt.

Prokuratura przygotowuje też kolejny wniosek o pomoc prawną do Szwecji. Według mediów, ma on dotyczyć Larsa W., znanego milionera, który miał "zamówić" napis "Arbeit macht frei".

Prokuratura nie potwierdza tej informacji, przyznaje jednak, że wniosek ma być gotowy wkrótce, i że do Szwecji najpewniej pojedzie prokurator z Krakowa. W tej sprawie na kary więzienia skazano trzech polskich wspólników Szweda, dwaj kolejni w aresztach czekają na akty oskarżenia.

DOSTĘP PREMIUM