Nie ma zatruć. Sanepid był w Wilkowie

Nie ma problemu zatruć pokarmowych na terenach, które dotknęła powódź. Tak przynajmniej wynika z danych sanepidu. Jak dowiaduje się TOK FM, sanepid jest już po badaniach w gminie w Wilków.

Inspektorzy z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie byli w Wilkowie w ubiegły piątek i w poniedziałek. Pojechali tam, bo mieli sygnały o pojedynczych dolegliwościach żołądkowych u powodzian. Postanowili zbadać, czy na terenach zalanych nie ma problemu np. z salmonellą czy bakteriami coli, bo takie zagrożenie przy brudnej wodzie i trudnych warunkach higienicznych mogło się pojawić.

Sanepid miał do dyspozycji 150 próbek do pobrania wymazów. Ale na badania zgłosiły się tylko trzy osoby. Wyniki jednej są negatywne, w pozostałych dwóch przypadkach wstępne dane będą w czwartek.

- To samo potwierdzają lekarze w punktach medycznych, że właściwie się tacy pacjenci z takimi dolegliwościami nie zgłaszają - mówi dr Małgorzata Szumańska, kierownik oddziału nadzoru przeciwepidemicznego w Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie. Dodaje, że jak na razie żadnej salmonelli lub innych zagrożeń nie stwierdzono.

W kwestiach medycznych powodzianie są teraz zainteresowani głównie drugą dawką szczepienia przeciw tężcowi, którą powinni przyjąć.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM