Zakończył się II Kongres Kobiet w Warszawie

Kongres to spotkanie kobiet, które - jak same mówią - dążą do dialogu pomiędzy podziałami, nie boją się mówić o sprawach trudnych i są przy tym niezwykle silne i otwarte na siebie i drugiego człowieka.

To spotkanie dla kobiet o różnych poglądach, w różnym wieku, które chcą coś zmienić, sprawić by nam wszystkim żyło się lepiej, nie tylko kobietą, ale mężczyzną i dzieciom- mówi Dorota Warakomska dziennikarka i członek rady programowej Kongresu Kobiet. Najważniejsze cele tegorocznego Kongresu to: przekonanie polityków do wprowadzenia parytetu na listach wyborczych, podpisanie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz wybory prezydenckie.

Na liczne warsztaty i panele dyskusyjne przyjechały kobiety z całej Polski, zarówno z największych jak i małych miast. Daje to możliwości wymiany doświadczeń i myśli na różnorodne tematy.

Pozwala na nawiązanie kontaktów, a dwudniowa wspólnota wpływa na dalsze funkcjonowanie uczestniczek w ich codziennym życiu. Kobiety za mało wierzą w siebie, ale jednocześnie chciałby odnieść sukces - uważa Dorota Warakomska. Kongres daje możliwość udziału w wielu panelach poświęconym zagadnieniom biznesowym, warsztatach piękna, warsztat coachingu. Kobiety są często pomijane i marginalizowane w wielu środowiskach. Kongres daje im możliwość zasygnalizowania wielu problemów i dyskusji na temat roli kobiet we współczesnym świecie.

Aż 25 % uczestniczek stanowią kobiety po 50 roku życia, specjalnie dla nich zorganizowano debatę na temat "Kobiety 50+". Jesteśmy wystarczająco silne i młode by zastanowić się co ja jeszcze mogę zrobić- mówi Elżbieta Ćwiklińska- Kożuchowska założycielka Fundacji Klasy Kobiet.

- Kiedy dzieci opuszczają dom, często kobiety nie widzą już celu w życiu, czują się samotne i opuszczone. Kobiety 50+ pokazują, że może być inaczej, że teraz jest czas na zawieranie przyjaźni, bo w grupie jest nam łatwiej. Ćwiklińska - Kożuchowska podsumowuje: - Całe życie jest na barkach kobiet, ale i w rękach kobiet.

DOSTĘP PREMIUM