Biorę urlop. Jadę pomóc powodzianom z Wilkowa

Pani Joasia z Bydgoszczy zastanawiała się z przyjaciółmi, jak może pomóc powodzianom. Konkretnym rodzinom. Wymyśliła, że skrzyknie znajomych i pojadą do Wilkowa. - Bierze się urlop, w tym roku może trzeba będzie go przeżyć inaczej. Pojechać tam i pomóc - mówi w rozmowie z reporterką TOK FM.

- To będzie inna forma wypoczynku. Ale myślę, że dla każdego będzie to czas bardzo wyjątkowy, dla tych ludzi tam, no i dla nas, że możemy się włączyć - wyjaśnia pani Joasia, mieszkanka bydgoskiego Fordonu. Taka pomoc jest teraz w Wilkowie najbardziej potrzebna. - Sprzątanie polega na wyniesieniu wszystkich mebli, zdjęciu okien, używa się szpadli, szufel. Będą zrywane podłogi, zbijane tynki ze ścian. To jest mnóstwo pracy - opowiada reporterce TOK FM pan Marcin, który był już w Wilkowie.

Do tej wyjątkowo doświadczonej przez powódź miejscowości trafiają grupy wolontariuszy z całej Polski. - Kilka osób się skrzyknie, mają wolny weekend, przyjeżdżają. Przez piątek, sobotę i niedzielę pracują. Przyjeżdżają z darami.

Wszyscy chętni do pomocy mogą zgłaszać się do bydgoskiego ratusza i fundacji Wiatrak.

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM