Tajemniczy helikopter przerwał wał? Sprawdzą śledczy

Chodzi o przerwanie wału przeciwpowodziowego w Janowcu nad Wisłą na początku czerwca, gdy przez Lubelszczyznę przechodziła druga fala powodziowa. Wójt złożył zawiadomienie w prokuraturze w Puławach.

W nocy z 7 na 8 czerwca wał pękł w miejscu, w którym nikt się tego pęknięcia nie spodziewał. - Ten wał był tam wyjątkowo mocny. W innym miejscu ratowaliśmy wał, bo były przecieki, ale w tym miejscu nic nie było - mówi wójt Tadeusz Kocoń. W wale powstała wyrwa o długości 80 metrów. Chwilę wcześniej część ratowników, ale również wójt i sekretarz gminy widziała w pobliżu tajemnicze światło. - Na moment przed zdarzeniem wał był oświetlany smugą światła z helikoptera. Musimy wyjaśnić, co tam robił helikopter - mówi Kocoń.

Po przerwaniu wału w gminie Janowiec pod wodą znalazło się blisko tysiąc hektarów, zalane zostały miejscowości Janowiec, Janowice i Brześce. Swoje domy musiało opuścić około 150 osób.

Sprawę przerwanego wału bada prokuratura. Jest to postępowanie "w sprawie", a nie "przeciwko komuś".

DOSTĘP PREMIUM