Kto na wiecu znieważał Palikota nie znieważył posła

Wiele wskazuje na to, że prokuratura nie będzie ścigać tych, którzy na wiecu 9 czerwca w Lublinie znieważali Janusza Palikota. Śledczy skłaniają się ku temu, że polityk został znieważony jako zwykły prywatny obywatel. Tak przynajmniej wynika z jego zeznań, które składał w środę w lubelskiej prokuraturze.

Chodzi o dwa wiece, które 9 czerwca odbyły się na Placu Litewskim w centrum Lublina. Jeden Jarosława Kaczyńskiego i drugi kontrwiec Janusza Palikota. W środę poseł zeznawał w tej sprawie w prokuraturze. Składał zeznania w związku ze swoim wcześniejszym zawiadomieniem. Napisał w nim m.in., że sympatycy PiS-u zaatakowali go kamieniem. - Przyszli na naszą stronę, gdzie ja stałem. Zachowywali się bardzo agresywnie, ubliżali mi - mówi Palikot.

Prokuratura do tej pory sprawdzała, czy nie doszło do znieważenia funkcjonariusza publicznego na służbie (art. 226 Kodeksu Karnego). Ale teraz może się to zmienić, bo Palikot zeznał, że był na wiecu nie jako poseł, lecz jako zwykły obywatel. - Jak wynika z zeznań, podczas zdarzenia na Placu Litewskim Janusz Palikot występował jako osoba prywatna i nie realizował czynności związanych ze swoją funkcją posła - mówi prokurator Marek Zych, zastępca szefa Prokuratury Rejonowej Lublin Północ.

Prokuratura będzie się zastanawiać nad zmianą kwalifikacji prawnej czynu. To może oznaczać, że śledczy ustalą kto rzucił w posła kamieniem czy butem i na tym sprawę zakończą. A sam Janusz Palikot, jeśli zechce, będzie mógł skierować do sądu prywatny aktu oskarżenia.

Palikot kontra Kaczyński

DOSTĘP PREMIUM