Kamiński o oskarżeniach: Cieszę się, że będę mógł obronić honor

Mariusz Kamiński zapewnia, że wszystkie działania, które podejmował jako szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, były zgodne z prawem i służyły dobru wspólnemu. Były szef CBA ma usłyszeć zarzuty prokuratorskie w sprawie afery gruntowej. Akt oskarżenia ma być gotowy jeszcze w tym miesiącu.

Kamiński napisał w oświadczeniu, że z całkowitym spokojem oczekuje na proces. "Cieszę się, że będę mógł obronić honor swój i podległej mi służby przed niezawisłym sądem" - podkreślił.

Termin wyborczy?

Kamiński wyraził jednocześnie przekonanie, że moment, w którym prokuratura zdecydowała się poinformować media o zakończeniu śledztwa, rodzi podejrzenia o chęć wpłynięcia na trwającą kampanię wyborczą. - Stanowi też moim zdaniem naruszenie moich praw, bo - w moim przekonaniu - powinienem się o decyzjach prokuratury dowiadywać jako pierwszy i drogą oficjalną, nie zaś za pośrednictwem mediów - napisał Kamiński. Wyraził nadzieję, że "działaniom Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie uważnie przyjrzy się i wyciągnie wnioski Prokurator Generalny Andrzej Seremet".

Prokuratura zarzuciła Mariuszowi Kamińskiemu nadużycie uprawnień, kierowanie nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA dotyczącymi wręczenia łapówki osobom powołującym się na wpływy w resorcie rolnictwa i funkcjonariuszom publicznym oraz kierowanie podrabianiem dokumentów i wyłudzeniem poświadczenia nieprawdy w oparciu o te dokumenty. Podobne zarzuty otrzymali trzej współpracownicy byłego szefa CBA. Podejrzani nie przyznali się do winy. Grozi im do 8 lat więzienia.

Afera i upadek rządu

Zdaniem rzeszowskiej prokuratury działania operacyjne CBA w tzw. aferze gruntowej były niezgodne z prawem. Funkcjonariusze Biura sfałszowali dokumenty, na podstawie których urzędnicy ministerstwa rolnictwa za łapówkę mieli odrolnić grunty na Mazurach. Efektem akcji było m.in. zatrzymanie dwóch osób, dymisja ówczesnego ministra rolnictwa Andrzeja Leppera i w efekcie rozpad koalicji PiS - LPR - Samoobrona.

DOSTĘP PREMIUM