CBA współpracowało z obcymi służbami poza prawem

CBA nie miało prawa współpracować ze służbami innych państw. Ale też współpracując prawa nie złamało. Tak uznała lubelska Prokuratura Apelacyjna, która umorzyła głośne śledztwo w sprawie wymiany informacji między biurem antykorupcyjnym i jednostkami z innych państw, między innymi z FBI.

Sprawa współpracy i przekazywania informacji wyszła na jaw przy okazji śledztwa dotyczącego prowokacji CBA wobec posłanki Beaty Sawickiej. FBI miało pomóc, ale zdaniem śledczych, przy okazji mogło wejść w posiadanie pewnych informacji. - Badałem jedynie, czy przy okazji tego zdarzenia, a więc w ramach nawiązywania współpracy, nie doszło do przekazania informacji niejawnych - mówi prowadzący śledztwo prokurator Andrzej Jeżyński. Od razu dodaje też, że jak wykazało śledztwo nic takiego nie miało miejsca.

Okazało się jednak że współpraca z FBI to wierzchołek góry lodowej. O informacje zwracano się do różnych jednostek działających w większości państw Unii Europejskiej.

Prokuratorzy nie mają wątpliwości CBA nie miało do tego prawa. - Mimo, że nie było do tego umocowania przepisy karne nie zostały naruszone. Stałoby się tak jeśli ucierpiał by interes publiczny - a do tego nie doszło - tłumaczy Cezary Maj, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie.

Z ustaleń prokuratury wynika, że CBA pomimo braku kompetencji podpisało dwie dwustronne umowy z jednostkami innych państw. Umowy z policją sądową belgijska i holenderską miały dotyczyć współpracy w zakresie walki z korupcją.

DOSTĘP PREMIUM