NIK o infrastrukturze: Samorządy sobie nie radzą

Mimo rosnących nakładów na drogi, polskie miasta coraz częściej są paraliżowane przez korki. Przy czym komunikacja miejska nie jest postrzegana jako alternatywa dla własnego transportu - jest zatłoczona i w dużej części przestarzała - wynika najnowszego raportu Najwyższej Izby Kontroli.

Najwyższa Izba Kontroli zbadała, co samorządy ośmiu aglomeracji miejskich robią, aby poradzić sobie z korkami i usprawnić przejazdy.

"Działania samorządów nie nadążają za wzrostem ruchu samochodowego" - czytamy w podsumowaniu raportu. Wszystkie skontrolowane miasta (Warszawa, Wrocław, Gdańsk, Poznań, Bydgoszcz, Kraków, Szczecin i Lublin) planowały inwestycje poprawiające przepustowość ulic oraz tworzyły programy mające na celu zachęcanie mieszkańców do korzystania z komunikacji zbiorowej, jednak większość z tych planów nigdy nie zrealizowano, pomimo "ogromnych nakładów finansowych".

Najważniejsze inwestycje wszędzie opóźnione

Obwodnice, mosty, trasy przyspieszone i ekspresowe - ich budowa we wszystkich miastach jest opóźniona, a ich koszty ciągle rosną. Na przykład w Warszawie w latach 2004-2009 nie powstał żaden most oraz nie zakończono budowy żadnej obwodnicy czy drogi szybkiego ruchu, mającej połączyć dzielnice miasta.

Komunikacja miejska? Stara i wyeksploatowana

Jedynie w Krakowie Najwyższa Izba Kontroli odnotowała znaczący wzrost liczby użytkowników komunikacji miejskiej - o 50 proc. w stosunku do roku 2003. W pozostałych miastach wzrost jest nieznaczny, a w Gdańsku, Lublinie i Szczecinie liczba użytkowników maleje.

"Transport szynowy - szczególnie ważny w dużych aglomeracjach - jest w fatalnej kondycji. Oferowane pasażerom wagony tramwajowe są przestarzałe i maksymalnie wyeksploatowane" - czytamy w ocenie NIK-u. Blisko 75 proc. taboru ma ponad 20 lat, w Szczecinie i Gdańsku są to niemal wszystkie wagony tramwajowe.

Pieniądze w pustkę

W skrócie raportu przeprowadzonego przez NIK czytamy również, że na remonty przeznacza się coraz więcej pieniędzy, a samorządy nie zawsze potrafią je sprawnie prowadzić. "Wiele zaniedbań władze tłumaczą brakiem funduszy, choć często zdarza się, że nawet dostępne środki pozostają niewykorzystane" - znajdujemy w ocenie NIK-u.

DOSTĘP PREMIUM