Nie mogą łowić ryb, bo wyzywają turystów od hitlerowców

Wędkarze z Wolina do września nie mogą łowić ryb na części nabrzeża. Zakaz uchwalili radni na wniosek burmistrza Eugeniusza Jasiewicza, który uznał, że w sezonie, obecność wędkarzy na nabrzeżu zagraża spokojowi i bezpieczeństwu publicznemu. Między innymi ?wyzywają turystów od hitlerowców i innych?.

Zakaz dotyczy jednego z najpopularniejszych w środowisku wędkarskim miejsc na nabrzeżu - kilkusetmetrowego odcinka miedzy mariną, a elewatorem. W sezonie, oprócz rzeszy wędkarzy, cumują tam żaglówki i łodzie turystyczne - pisze Głos Szczeciński .

Wędkarze wściekli się, gdy poznali uzasadnienie do uchwały zakazującej im połowów. Zdaniem burmistrza, obecność miłośników moczenia kija, zagraża porządkowi, spokojowi i bezpieczeństwu publicznemu. Takie informacje doniosła mu pewna osoba.

- Osoba, której powierzono zbieranie opłat przystaniowych i pasażerskich za zejście pasażera na ląd, zgłosiła w ubiegłym roku problem skandalicznego zachowania wędkarzy na nabrzeżu w Wolinie. Zdarzały się też kradzieże na jednostkach cumujących. Zwracałem się do policji i straży granicznej o częstsze patrole na nabrzeżu. Wędkarze wyzywają turystów od hitlerowców i innych - tłumaczył na sesji Rady Miasta Eugeniusz Jasiewicz.

Większość radnych dała się przekonać. Uchwała została przegłosowana, czego nie rozumie Ewa Halicka - przewodnicząca Rady.

- Burmistrz przestępcami nazywa wszystkich wędkarzy, choć nic nikomu nie udowodniono - komentowała. Swoje niezadowolenie wyrażają też wędkarze.

- To uzasadnienie jest obraźliwe dla nas wszystkich. Nigdy nie byłem przestępcą i nie mam zamiaru nim być - mówił jeden z nich.

W ubiegłym roku, co prawda, policjanci interweniowali na nabrzeżu kilkakrotnie. Chodziło o pyskówki między załogami statków, a osobami znajdującymi się na nabrzeżu. Wszystko skończyło się na pouczeniach.

DOSTĘP PREMIUM