Spór o krzyż. "Polityczne emocje i walka o Pałac"

- W tej chwili dobre emocje zostały przechwycone przez emocje wyraziście polityczne. I przekształciło się to w walkę o Pałac Prezydencki. Dla mnie jest to jednoznaczne - mówił w TOK FM prof. Zbigniew Mikołejko z Polskiej Akademii Nauk. - Zależy też jak definiujemy grupę, która zawłaszcza - oponował Szymon Hołownia z Religia.tv. - Jest duże środowisko, dla którego ten krzyż jest ważny, jest wyrazicielem wspólnoty, która zawiązała się po 10 kwietnia. Jest znakiem tych dobrych rzeczy, które działy się po tym dniu - dodał.

- Krzyż przed Pałacem Prezydenckim to symbol religijny, więc zostanie we współdziałaniu z władzami kościelnymi przeniesiony w inne, bardziej odpowiednie miejsce - mówił w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" prezydent-elekt Bronisław Komorowski. W zeszłym tygodniu rozpętała się prawdziwa batalia o krzyż ustawiony przez harcerzy przed Pałacem Prezydenckim 10. kwietnia, po katastrofie, w której zginęło 96 osób, w tym prezydent Polski Lech Kaczyński.

"Zawłaszczanie symbolu"

- Mamy do czynienia z symbolicznym zawłaszczeniem krzyża, symbolu religijnego, do celów politycznych i symbolicznym zawłaszczeniem przestrzeni publicznej, która powinna być neutralna - komentował w TOK FM prof. Zbigniew Mikołejko, religioznawca i filozof z Polskiej Akademii Nauk. - To jest przestrzeń publiczna i służby powinny się tym zająć. Prawo nie polega na negocjowaniu normy prawnej. Norma prawna jest i koniec. Powinna być egzekwowana - dodał.

- W tej chwili dobre emocje zostały przechwycone przez emocje wyraziście polityczne. I przekształciło się to w walkę o Pałac Prezydencki. Dla mnie jest to jednoznaczne - stwierdził prof. Mikołejko. - Trzeba sobie powiedzieć, że dla niektórych ten krzyż jest ważny - oponował Szymon Hołownia, dyrektor programowy Religia.tv. - W niektórych głosach, które się pojawiają, można się doszukiwać wykorzystywania krzyża. Jednak jest duże środowisko, które się nie identyfikuje z tymi głosami. Dla nich ten krzyż jest ważny. Wyraża wspólntę, która zawiązała się po 10 kwietnia. Jest znakiem tych dobrych rzeczy, które działy się po tym dniu - dodawał.

"Kościół stosuje milczące oczekiwanie"

Według profesora Mikołejko, Kościół milczy. - Da się wyczuć milczące oczekiwanie. Toczy się pewnego rodzaju gra polityczna, a hierarchia Kościoła przygląda się i czeka - mówił.

Głosy zarzucające decydentom Kościoła w Polsce bierność w tej sprawie pojawiały się już wcześniej . - Uważam, że ten krzyż powinien się znaleźć w miejscu, które jest dla niego bardziej godne, czyli w Świątyni Opatrzności Bożej, bądź na cmentarzu, gdzie są mogiły wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej - mówił Paweł Graś, rzecznik rządu.

Z tymi opiniami jednak nie zgadza się Szymon Hołownia, inaczej definiując problem. - Dla mnie fundamentalną kwestią jest to, czy krzyż postawiony w miejscu publicznym powinien być symbolem państwowotwórczych emocji - mówił w TOK FM. - Czy krzyż jako symbol męki Chrystusa nie powinien być traktowany inaczej, niż jako fundament nowej, nawet lepszej wizji państwa? - dodał. Według dyrektora programowego Religia.tv Kościół zachowuje bezpieczny dystans. - Skoro krzyż jest symbolem religijnym, to nie oznacza, że kuria jest właścicielem wszystkich krzyży. Kościół zachowuje się rozsądnie, bo jak miałoby to wyglądać? Kościół miałby obrać którąś ze stron? - podsumował Hołownia.

Co dalej z krzyżem sprzed Pałacu Prezydenckiego?

DOSTĘP PREMIUM