Nocna zmiana pod krzyżem

PRZEGLĄD PRASY. - Powiedzmy to wreszcie głośno: Tusk z Putinem ukartowali tę zbrodnię. To oni zabili naszego prezydenta - usłyszała pod Pałacem Prezydenckim dziennikarka ?Gazety Wyborczej?. Dziennik publikuje relację z nocnego czuwania obrońców krzyża na Krakowskim Przedmieściu.

Zapowiedzi przeniesienia krzyża zmobilizowały jego obrońców - regularnie gromadzą się pod Pałacem Prezydenckim i czuwają przy krzyżu na zmianę. Nie chcą jego usunięcia.

- Mieliśmy prezydenta Lecha - prawdziwego Polaka i katolika, to go zamordowali. A jak po północy wygrywał wybory jego brat Jarosław, drugi katolik i Polak, to je sfałszowali. Polski już nie ma - mówi pani Krystyna, emerytowana farmaceutka. Po godzinie zaczyna się modlić, inni ludzie zapalają znicze pod kartką z napisem: "Krzyż jest pierwszą literą alfabetu Boga".

Dziennikarka "Gazety Wyborczej" relacjonuje, że tuż przed północą tłum się przerzedza. Kończą się modlitwy.

- Kochaniutka, musimy być bardzo ostrożni - ostrzega dziennikarkę pani Joanna. - Tu przychodzą podsłuchiwać Żydzi z +Gazety Wyborczej+. Farbują się na blond dla niepoznaki. Mówią w obcych językach. Ja ich zawsze bezbłędnie poznam po dużym garbatym nosie i nienawiści w oczach - mówi. - Po tobie to widać, że jesteś rasową Słowianką.

Ok. 1 w nocy rozpoczyna się czuwanie. - Nie odpuścimy - mówi pan Andrzej włączając Radio Maryja. - Jak te Żydki z rządu przyjdą, to zobaczą, co to znaczy nasz gniew - zapowiada.

DOSTĘP PREMIUM