Szczecin: w miejskich autobusach jest tak gorąco, że ludzie mdleją

Upały w Polsce dają się we znaki wszystkim. W Szczecinie w autobusach ludzie tracą przytomność, bo wewnątrz pojazdu jest ok. 50 stopni. Przewoźnicy wzruszają ramionami - Klimatyzacja nie daje rady, drzwi się za często otwierają - tłumaczą.

Sprawę opisuje dziś "Głos szczeciński" .

Nowe, niskopodłogowe Solarisy to nowość w taborze szczecińskiego zakładu komunikacji. Zdanie o warunkach jazdy - jak pisze gazeta - zarówno pasażerowie, jak i kierowcy mają takie samo.

- Panuje w nich straszliwy ukrop. Dosłownie nie da się wytrzymać. Wiele razy starsze osoby nie były w stanie przetrwać w tak wysokiej temperaturze i wysiadały z autobusu na najbliższym przystanku - żali się gazecie jedna z pasażerek.

Kierowca: zatrzymuję się, ludzie wysiadają

Według kierowców w nowych autobusach nie działa klimatyzacja. W środku zamontowane są mocne wentylatory, które w zimie ogrzewają pojazd, zaś latem tłoczą do środka gorące powietrze z zewnątrz.

Jeden z kierowców opowiada - W autobusie w poniedziałek miałem ponad 50 stopni. Otworzyłem wszystkie okna oraz szyberdachy, niestety zdawało to egzamin tylko przy ciągłej jeździe. Jedna starsza pani zasłabła w autobusie i straciła przytomność. Pogotowie zabrało ją do szpitala. Wiele razy pasażerowie wciskają sygnał alarmowy, więc się zatrzymuję i po prostu wysiadają, bo nie mogą wytrzymać tej duchoty - relacjonuje.

Bo przystanków za dużo...

Szefowie firm komunikacyjnych tłumaczą, że to wina przystanków - Gęsto położone przystanki autobusowe powodują, że klimatyzacja nie jest wydolna, ponieważ bardzo często otwierają się drzwi co powoduje napływ gorącego powietrza - mówi "Głosowi" Krzysztof Putiatycki prezes zarządu SPA "Klonowica". - Niestety, kiedy kierowcy otwierają okna to klimatyzatory nie działają.

Do niedzieli zapowiadane są upały, duchota i przelotne burze. Jak się jeździ w autobusach w Twoim mieście? Poinformuj Alert24

DOSTĘP PREMIUM